sobota, 15 lipca 2017

Kwiaty pamięci, czyli "Niezapominajki" Monika Fudali


"Złe wieści zatrzymują na chwilę pracę serca. Niczym niesprawna maszyna, ciało zapomina żyć. Usłyszane informacje potrafią wstrzymać oddech, ściąć krew w żyłach, odebrać wzrok, mowę, ogłuszyć, zachwiać równowagę czy pomieszać w głowie. Niby tylko słowa, dźwięki wypływające z ust, a jak wielką siłę mają. Niespodziewany pocisk wystrzelony przez dobrze zakamuflowanego snajpera. Gwałtowne, pewne i precyzyjne pociągnięcie za cyngiel. Tym właśnie jest wiadomość o czyjejś śmierci."


Monika Fudali


Urodzona w 1988r. uśmiechnięta dziewczyna o duszy artysty. Urodzona i zamieszkała w Krakowie. Oprócz pisarstwa, lubuje się w rysowaniu ołówkiem/węglem i malowaniu na szkle. Tworzy też unikalne rękodzieło, między innymi zakładki do książek. Pomimo kuszącej wyobraźni jest realistką i wie że nie da się żyć na pisaniu w Polsce, dlatego aktualnie pracuje jako wychowawca, ale jej cichym marzeniem jest utrzymywanie się ze swojego rękodzieła i pisania.



***

Jak wyglądają pogrzeby? Wszyscy ubrani na czarno, płaczą. Nikt nie wyśmieje nawet największego twardziela, jeśli uroni łzę. Czemu tak naprawdę płaczemy? Tęsknimy za osobą, czy boimy się samotności, świadomości, że tej osoby już nie będzie?

Śmierć. Zwykłe słowo a budzi tyle niechcianych emocji. Boimy się jej a tak naprawdę nie musimy, wręcz nie powinniśmy, bo prędzej czy później sama przyjdzie po każdego z nas. Trochę pesymistycznie, ale poważnie. Dzisiaj słów kilka o książce, której tematem przewodnim jest śmierć bliskiej osoby.

Chris stracił bliską mu siostrę- Emily. Jego świat się zapadł. Została wielka dziura. Nasz bohater ma wielki talent do rysowania. Wszyscy chwalą jego dzieła, ale od dnia śmierci jego rysunki są pozbawione życia- światła. Emily była stu procentową społeczniczką. Pracowała jako aktywna wolontariuszka i rehabilitantka. Poświęcała swoje życie dla innych, aż pewnego dnia umarła. Miła dwadzieścia dwa lata. Matka wpadła w pracoholizm i zapomniała o młodszym synu. 

Chris codziennie przychodzi na grób siostry. Pewnego dnia, kiedy uświadomił sobie, że tylko on codziennie przychodzi na jej grób, bukiecik niezapominajek już tam czekał. Ktoś o niej pamiętał. Lecz kim jest tajemniczy nieznajomy?

Dan to około czternastoletni chłopiec na wózku, który postanowił pomóc Chrisowi pozbierać się po stracie siostry, zabiera go do swojego domu na obrzeżach miasta. W tym młodym ciele kryje się wielka mądrość. Jego oczy, takie głębokie aż nie pasują do wizerunku chłopca. Inwalida jest (według mnie) aniołem stróżem Chrisa, który chce dać mu drugą szansę na pozbycie się swojej "skorupy" tęsknoty za siostrą.


Bo czasem gdy kogoś poznasz, to od razu wiesz, że będzie istotnym elementem twojego życia, kolorową kredką w szarości kartki.

Skąd książka wzięła się u mnie?
Opowiem Wam jak to się stało, że "Niezapominajki" wpadły w moje ręce. Ostatnimi czasy staram się być dość aktywny na wydarzeniu na Facebook'u "Zaczytany rok 2017" (polecam zajrzeć). Pewnej niedzieli zobaczyłem wyniki. Widniało tam moje nazwisko. Wygrałem książkę. Nie pamiętałem w jakim konkursie brałem udział, więc szybko przewertowałem ostatnie posty szukając danego dnia. Niestety nie znalazłem żadnej książki, która by mnie zainteresowała a co za tym idzie niemożliwe, że wziąłem udział w konkursie. Stwierdziłem "Okej. Może to będzie niespodzianka." Tak też się stało. Przyszła paczka.
To była właśnie ta książka. Autorka dedykuje ją wszystkim, którzy kogoś utracili. Czyli właśnie mnie. Dwa miesiące temu straciłem bliską mi osobę. Umarła na bardzo wstrętną chorobę jaką jest rak. Ciężko było mi pozbierać się po tej tragedii, tak jak całej rodzinie. Wiedziałem, że teraz nic nie będzie takie samo, ale nie mogę pokazać ludziom, że jest ze mną coś nie tak. Nie chciałem użalania się nade mną. 

Czytając Niezapominajki uroniłem kilka łez. Wiem, to takie nie męskie, ale nie mogłem inaczej. Może ból, może tęsknota, może dziura w sercu... Coś się odezwało. Otwarło. Dziękuję bardzo autorce za tę krótką historię chłopca, który cierpiał po stracie siostry. 
Gdybym miał dodać Niezapominajki do worka podobnych książek, to wrzuciłbym je do "Oskara i pani Róży" i "Małego Księcia". Te trzy książki są cieniutkie, ale niosą w sobie przekaz. Coś dla każdego człowieka.

Podsumowując.
Niezapominajki to krótka historia Chrisa, który próbuje pogodzić się ze śmiercią siostry. Jeśli Ty też straciłeś kogoś bliskiego, zrozumiesz chłopaka. Jeśli nie, poczujesz współczucie. Książka ma około 100 stron. Spokojnie można ją przeczytać w jeden wieczór. Ale pamiętajmy, że nie ilość, ale jakość się liczy. W mojej skromnej skali książka uzyskuje 10/10 pkt. To dlatego,  że naprawdę trafiła w moje serducho. Mogę się jeszcze pochwalić, że mam też autograf autorki ^^


Wydawnictwo



Sebastian

12 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że właśnie do Ciebie trafiła ta książka. Byłam organizatorką konkursu, w którym wygrałeś, a w konkursie właśnie ta książka była pokazana jako nagroda. Bardzo osobista recenzja, która chwyta za serce.
    Tu wklejam Twoją wypowiedź konkursową ;) :
    Sebastian Maciej Adamczyk Wydarzeniem, którego nigdy nie zapomnę są moje szóste urodziny. Wpadłem wtedy do wody i nie umiałem pływać. Gdyby tata mnie wyłowił minutę, może dwie, później. Oznaczałoby to, że już by mnie nie było. Przez to wydarzenie miałem traumę przez kilka lat. Bałem się wykąpać. Kiedy ktoś oblał mnie wodą, traciłem oddech. Aż wreszcie, kiedy miałem 12 lat, zapisałem się na kurs pływacki. To sprawiło, że teraz bez wody czuje się jak ryba. Wiem, że czegoś mi brakuje. Natomiast miejsce, w którym się prawie utopiłem omijam szerokim łukiem. Wspomnienia nadal są i nadal bolą.
    Gdyby nie tamten wypadek w jeziorze, dzisiaj bym nie umiał pływać tak dobrze, nie odkryłbym jednej z moich pasji i właściwie bez tamtego dnia moje życie trwałoby bez zdolności, które odkrył we mnie mój ratownik kursowy.
    Pozdrawiam,
    Daria
    www.kraina-ksiazka-zwana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaa
      Teraz pamiętam, faktycznie. Był taki konkurs. Kompletnie zapomniałem o nim. Dziękuję, że mi przypomniałaś 💟
      Dziękuję też za miłe słowo 💞

      Usuń
  2. Książka wydaje mi się całkiem interesująca. Warto pisać (i czytać) o śmierci. Ludziom dziś często wydaje się, że ą nieśmiertelni, a ich świat nigdy się nie zawali. Potem jednak się zawala i czujemy się bezradni. Lepiej oswajać się z tym tematem :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze powiedziane i zgadzam się w 100 %.
      Pozdrawiam 💟

      Usuń
  3. Śmierć to końcowy etap naszego ziemskiego życia. Jest początek i przychodzi koniec. Czasami wydaje się nam, że śmierć jest niesprawiedliwa - przychodzi za wcześnie. Warto się jednak zastanowić co ta śmierć niesie. Cierpienie czy w chorobie czy po utracie bliskiej osoby może i niesprawiedliwa ale ma sens. Poznajemy siebie i otaczające nas inne osoby. Pozdrawiam Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, oczywiście masz rację ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Piękna recenzja i chyba równie piękna książka. Przez ciebie mam ochotę ją przeczytać!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze się stało, że książka trafiła akurat w twoje ręce :) Muszę pochwalić też tę recenzję, bo w jakiś sposób do mnie dotarła i chętnie przekonam się, czy i mnie chwyci za serducho ta książka. Twory o takiej tematyce są moim zdaniem bardzo wartościowe i nieraz pozwalają komuś uporać się z jego problemami.

    Pozdrawiam cieplutko!
    Książkowy Zakątek

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za miłe słowo 😊
    Oczywiście, książki nie raz wyciągnęły niejednego człowieka z dołka 😉
    Pozdrawiam 💟

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę! Choć jest bardzo krótka, to ma ogromne przesłanie. Cieszę się, że mam ją na swojej półce :)

    OdpowiedzUsuń