piątek, 23 września 2016

Justin Bieber? Gildia Wytwórców Tupecików?! "Puchaty smok" Platte F. Clark



Drugi tom trylogii Zły jednorożec. Czy i tym razem wywróci nasz uporządkowany świat do góry nogami? Spotykamy się ze stworzeniem, które znamy jako uskrzydlone, ziejące ogniem monstrum o mądrej główce. Jego znakiem szczególnym jest miękkie futerko...

Smok – fikcyjne stworzenie, najczęściej rodzaj olbrzymiego, latającego gada. Występuje w licznych mitach i legendach oraz w literaturze, filmach i grach. Według wielu mitów smoki obdarzone były dużą inteligencją, potrafiły posługiwać się magią, znały ludzką mowę, a także ziały ogniem. Poza tym posiadały lub strzegły rozmaitych skarbów. Różne zwierzęta podobne do smoków występowały w mitologiach wielu kultur. Smoki są istotami reprezentującymi siły natury i cztery żywioły, zwłaszcza zaś ogień i powietrze. Smok był też często używany w roli symbolicznej. 

*Dziękuje ciociu wikipedio za przypomnienie
czym są smoki i jak mieliśmy je postrzegać*

Wyobraźcie sobie zastawiony stół, zapalone świeczki... a teraz wyobraźcie sobie, że przychodzi facet i cały ten stół przewraca. To właśnie zrobił ze mną pan Clark. Przewrócił (po raz drugi) moje patrzenie na świat. Tym razem dostarczył mi znacznie większej dawki humoru.
Stwierdzenie puchaty smok przypomniało mi moją ukochaną historię z dzieciństwa. Niekończącą się opowieść. I ten smok, który był dla mnie prawdziwą postacią smoka. Niestety, inne późniejsze dzieła wpajały mi, że smoki to złe stwory.

Ale wróćmy do książki. Krótko i zwięźle. 
Max nie może wrócić z przyjaciółmi, bo kodeks przestał działać. Jedynym ratunkiem jest zanieść go do wierzy Rezormoora Przerażającego, który próbuje schwytać chłopaka. Przy pomocy kilku kociąt, ogra, smoka... musi tego dokonać. Przy okazji fajnie by było gdyby mag go nie dopadł. Brzmi ciekawie. Prawda?
Podczas czytania uśmiałem się do łez, bo połączenie absurdu i prawdziwego humoru współgra ze sobą idealnie. 

W pewnym momencie wyobraziłem sobie, co by było gdyby bohaterzy książki wpadli by do mnie na urodziny. Po chwili śmiania się uświadomiłem sobie, że musiałbym szukać nowego domu... Ale impreza byłaby przednia.

Drugi tom trylogii okazał się zabawniejszy od pierwszego dzieła Platte'a F. Clarka. Mam nadzieję, że Miły ogr mnie nie zawiedzie i również dostarczy uśmiech na twarz nie tylko mojej skromnej osobie.  :)

Reasumując. Drugi tom trylogii Złego jednorożca: Puchaty smok podbił moje serce strzałą śmiechu. Książka napisana fajnym językiem przywiodła mi na myśl dzieła Ricka Riordana. Autor tej trylogii musi mieć nieźle poprzewracane w głowie, żeby stworzyć tak pokręcony świat i do tego zyskać fanów. 
W mojej skromnej skali Puchaty smok zasłużył na 8 pkt + jeden za dostarczenie mi banana na twarzy. Polecam wszystkim tym, którzy nie mają co robić lub po prostu mają ochotę powrócić w myślach do świata magii, fikcji... do świata wyobraźni.


Wydawnictwo
     

Sebastian

3 komentarze:

  1. Czytałam dotychczas jedną książkę z tego wydawnictwa - tę o gorylu. Ale widzę, że należałoby się tym wydawnictwem zainteresować. Nawet jak się nie ma dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest to wydawnictwo wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Na pewno warte uwagi :D

      Usuń
    2. O tak. Bardzo ciekawe wydawnictwo. Jestem zadowolony z tego, że moja pierwsza współpraca była nawiązania z wydawnictwem CzyTam :)

      Usuń