niedziela, 6 marca 2016

Parnaz Foroutan "Dziewczyna z ogrodu"

Mahbube Malakuti to starsza kobieta, która ponad wszystko kocha swój ogród. To ona nam opowie historię swojej ciotki Rachel , kiedy Mahbube nie było jeszcze na świecie, a Rachel cieszyła się życiem.... 
Rachel jest żoną Aszera, jak to bywa w arabskich małżeństwach wyszła za niego będąc jeszcze dzieckiem. Jego jedynym marzeniem, nie, nie można tak tego
nazwać, jego celem było posiadanie męskiego potomka. Taka można powiedzieć błahostka, a to decyduje o statusie rodziny. Niestety mimo, że już jakiś czas są małżeństwem nic się nie dzieje. Aszer jest sfrustrowany i bardziej brutalny przy zbliżeniach. Rachel przesiąka żądzą posiadania dziecka i modli się do Boga o nie, aby tylko zadowolić męża.
- Panie, daj mi dziecko - szeptała w stronę ciemnej wody.
- Proszę, daj mi dziecko. Syna, Panie. Tylko syna, tak żebym zawsze miała miejsce w jego domu. Błagam, Panie, ja muszę mieć dziecko!
Nikt z nas nie lubi działać pod presją, nieważne czy pod presją czasu czy osób. Rachel musiała znosić ciągłe pytania teściowej i osób z jej otoczenia, oszczerstwa pod jej adresem i rady od innych kobiet jak szybciej zajść w ciążę. Aszer posuwa się do drastycznych kroków, nie ma zahamowań przed zniszczenia szczęścia Rachel i ich małżeństwa. Postawił swoje pragnienia wyżej niż wszystko inne. W czarną dziurę rozpaczy spycha ją szczęście i ciąża szwagierki. 
Kładzie rękę na kamiennej cembrowinie studni i patrzy w jej czarną otchłań. 
– Słyszysz mnie? – pyta.
Pytanie odbija się echem i powtarza nieskończoną liczbę razy.
Rachel czeka na znak.
– Słyszysz mnie? – powtarza.
Przybliża twarz do otworu. Jej pytanie jest odpowiedzią. 
– Musisz zjeść to dziecko, które rośnie w jej brzuchu – mówi Rachel. Słyszy, jak jej głos wędruje i odbija się echem w tunelu. – Jeśli urodzi, wszystko stracę. (...) 
– Zabij to dziecko, które rośnie w jej brzuchu, a mnie daj syna. Nieważne, za jaką cenę. Daj mi syna. 
Myślę, że nie dziwny jest fakt, że Rachel popada w depresję, szaleństwo, hoduje w sobie nienawiść do całego świata i chęć zemsty na innych ludziach, za tak wielką krzywdę, którą jej Bóg wyrządził. Zostaje wytrącona z życia rodzinnego i społecznego. W jej głowie rodzi się przekonanie o byciu gorszą od innych. Nikt jej nie wsparł, nie próbował wysłuchać i podtrzymać ją na duchu, pomóc. Została kompletnie sama...
Książka jest naprawdę poruszająca. W bardzo dosadny sposób ukazuje życie
obowiązki kobiety w arabskim społeczeństwie, jednak nie jest brutalna. To nie są gołe fakty podane w najprostszy sposób. To emocjonująca opowieść, która nie odstrasza swoją historią, i jest idealna dla czytelniczki i tej trochę starszej, i tej młodszej, tak jak ja. Jest to idealna książka dla tych, którzy chcą brnąć dalej w powieści o tematyce arabskiej, ale nie są pewni, czy wytrzymają z ogromnym okrucieństwem, które tam można spotkać. Warto poświęci troszeczkę czasu na przeczytanie "Dziewczyny z ogrodu", dosłownie kilka chwil, ponieważ czyta się ją bardzo szybko. Piękna historią pokazująca, że presja, osamotnienie i ogromne oczekiwania są w stanie przerodzić się w nienawiść do wszystkiego, że czasem mając na uwadze własne szczęście i potrzeby niszczymy życie drugiego człowieka, czasami całkiem bliskiego, który zawsze przy nas jest.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

3 komentarze:

  1. Mam w planach, ale sięgnę po nią wcześniej niż zamierzałam. Podsyciłaś moją ciekawość!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, kusisz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrycja Dłużnik08 marca, 2016

    Jestem ciekawa, jak ja przyjmę tą książkę. Trochę się obawiam...

    OdpowiedzUsuń