środa, 15 marca 2017

#3 Moim zdaniem... Jak krzywdzą nas autorzy...


Kto czekał na kolejną odsłonę serii "Moim zdaniem"? Śmiało, łapka w górę 🙋! Ja na pewno. Chciałabym, żebyście dzisiejszy post traktowali z przymrużeniem oka. Ten wpis nie ma na celu urażenia kogoś. 



1. To twój ulubiony bohater? Zabiję go!

Ile razy w swoim życiu czytaliście niesamowitą książkę i znaleźliście tego, tego ulubionego, ukochanego bohatera, który
sprawiał, że chciało się czytać więcej i dłużej? Miałam tak nie raz, nie dwa. I wszystko byłoby genialnie, gdyby autor nie postanawiał bawić się w Martina i zabić postać. Ja się pytam, dlaczego?

2. Czekasz na kontynuację? No to sobie poczekasz!

Ja wiem, że proces twórczy wymaga czasu. Ja nikogo normalnie nie popędzam. Mimo wszystko są tacy autorzy, którzy każą czekać na swoją książkę za długo. Nawiasem mówiąc Remigiusz Mróz nigdy się tam nie znajdzie. Ale wracając do tematu, jaki zabieg jest najczęściej stosowany? Powalająca pierwsza część, która rozkochała w sobie miliony czytelników i długo, długo nic. "Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić!".

3. Pokochałeś tę historię? To dobrze. Napisze coś jeszcze, ale kontynuację...

Była kiedyś taka książkę, którą pokochałam od razu. Po przeczytaniu miałam ogromnego kaca książkowego. No dobra, było takich kilka, ale skupmy się na tej. Po przeczytaniu od razu popędziłam do laptopa. Wujek Google miał mi pomóc znaleźć
możliwą kontynuację. Nawet nie wiecie jak się cieszyłam, jak zobaczyłam, że to pierwsza książka otwierająca serię. Szybko kliknęłam na część drugą i zaczęłam czytać opis. I się po prostu rozpłakałam, jak dziecko. Dlaczego? Bo okazało się, że to wcale nie będzie kontynuacja tej historii. Owszem podobny klimat, ale bez moich bohaterów, których tak pokochałam.

4. Cieszę się, że lubisz moje książki. Teraz zasypię cię bezsensownymi dodatkami do nich.

Okej, każdy musi zarabiać. Czemu więc nie wykorzystać czegoś, co już się spodobało? Szczerze, fani naprawdę kochają dodatki. Wszelkie podręczniki, notatniki, kolorowanki, przewodniki... Ostatnio, swego rodzaju dodatkami stały się kolejne historie rozgrywające się w znanym uniwersum. Sztuką jest zachować umiar. Bo z czasem może dojść do tego, że tylko najprawdziwsi fani będą to kupować...

5. Pierwszy tom genialny, ale reszta...

Poziom pisania, autorów i ich serii to sprawa, która poruszana jest często poruszany. Ja wiem, że jest to coś bardzo trudnego. Trzeba się jedna starać, choć pozostawać blisko "tego" ideału. Są jednak tacy, którzy piszą w kratkę. Raz sam szczyt, a raz samo dno. Czy nie fajniej by było gdyby to dno, było chociaż średnie?



Na dzisiaj to tyle. Za miesiąc na tapetę zostaną wzięte wydawnictwa. W komentarzach piszcie propozycje innych grzechów autorów. 
Możecie też napisać jakie posty chcielibyście widzieć na blogu i czy jesteście zainteresowani recenzjami różnych pism i magazynów.
Podrzucam jeszcze link do petycji. Pokażmy siłę książkoholików!
https://secure.avaaz.org/pl/petition/Ministerstwo_Kultury_i_Dziedzictwa_Narodowego_Nie_zgadzamy_sie_na_wprowadzenie_zakazu_promocji_i_jednolitej_ceny_ksiazek/?aqAeOlb 


Dominika

6 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą, szczególnie odnośnie do punktu 2. Najważniejszy jest złoty środek - nie powinno się pisać za wolno ani za szybko, wtedy nie skończy się to dobrze :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko tylko trafić w idealny moment...

      Usuń
  2. Najgorsze co może być to jak jedna książka dobrze się przyjmie to dopisywać nie wiadomo jakie dodatki lub kontynuacje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest to potrzebne, aż się po prostu prosi, ale czasami...

      Usuń
  3. Wymienione przez ciebie "grzeszki" mają miejsce, ale co byśmy zrobili bez naszych pisarzy! :) podziwiam ich i bardzo szanuję, kiedyś sama próbowałam pisać i to strasznie trudne...potrzeba wiele odwagi, talentu i siły, by coś stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę. Ja też ich kocham <3

      Usuń