wtorek, 29 listopada 2016

Słów kilka o czytaniu po angielsku...


Czytanie książki po angielsku? Bo ja zdecydowanie nie. Po pierwsze nigdy nie czułam się aż tak pewnie jako lingwistka, żeby sięgać po całe książki w innym języku. Ktoś może powiedzieć, że mogę sięgnąć po słownik. Niby mogłabym, ale zajęłoby mi to dwa razy więcej czasu i niepotrzebne odrywanie się od akcji. Na znalazł się ktoś, kto postanowił pomów.

Wydawnictwo [ze słownikiem] na naszym polskim rynku wydawniczym istnieje od niedawna. Postanowiło wyjść na przeciw książkoholikom, którzy chcą przeczytać książki w ich ojczystym języku. Wreszcie i nareszcie. Dziękuję, że ktoś wpadł na taki pomysł!

Jak już wspominałam nie jestem fanką czytania po angielsku, ale kiedy zobaczyłam taką propozycję pomyślałam, że spróbuję. Książki podzielone są na dwie kategorie. Dla początkujących i dla zaawansowanych. Nie trudno się domyślić, że zdecydowanie wybrałam to pierwsze.

Wszystkie książki podzielone są dodatkowo ze względu na gatunki:

  1. Literature & Fiction ("Doktor Jekyll i Pan Hyde")
  2. Children's Books (Czarnoksiężnik z krainy Oz")
  3. Mystery, Thriller & Suspense ("Frankenstein")
  4. Science Fiction & Fantasy ("Wehikuł czasu")
  5. Erotica ("Wenus w futrze")
Przechodząc dalej warto zwrócić uwagę na cenę. Tutaj waha się zazwyczaj od 29 - 39 zł, czyli podobnie jak książki przetłumaczone na język polski. Jest to dość rozsądna cena za dobrą jakość. 

Jak wyglądało moje czytanie. Okazuje się, że dość przyjemnie, bo w każdym momencie mogłam spojrzeć na słownik angielsko-polski, który znajduje się na marginesie. Słowa, które znajdują się na marginesie są dodatkowo pogrubione w normalnym tekście. 
Cała książka posiada aż trzy słowniki:
  1. Vocabulary of most common words in this book (czyli słówka, które występują najczęściej i są najprostsze. Dzięki nim powinniśmy zrozumieć około 80% tekstu.)
  2. Słownik na marginesie (wszystkie nowe słowa, które mamy prawa nie znać)
  3. Vocabulary (wszystkie słówka występujące w książce)

Ja akurat wybrałam sobie "The Wonderful Wizard of Oz" czyli "Czarnoksiężnik z krainy Oz", którego autorem jest Lyman Frank Baum. Na podstawie tej właśnie pozycji postaram się Wam pokazać to co najbardziej mnie zabolało, a co się podobało. 

Oczywiście to nie jest tak, że już kompletnie nie musisz uczyć się teraz angielskiego. Jak już powiedziałam wybrałam książkę z poziomu podstawowego, ale nigdzie nie ma żadnego oznaczenia co do poziomu. Jak wejdziecie na stronę, to zobaczycie tylko po trzy książki z dwóch poziomów. Więc jeżeli będziecie w sklepie i najdzie Was ochota na przygodę z książkami po angielsku możecie wejść na sporą minę. Przez przypadek możecie wybrać książkę o bardzo dużym stopniu trudności, zniechęcić się i jakakolwiek przygoda się skończy. 
Jako okładkowa sroka muszę przejść do oprawy graficznej. A tutaj mnie nic nie zachwyca. Myślę, że osoba, która wcześniej nie słyszała o tym wydawnictwie bez problemu mogłaby przejść obojętnie obok takiej pozycji. Jest schludnie, ale wcale to nie oznacza sukcesu.
Fajne jest to, że książka jest dość lekka, a jest w niej dość dużo zawarte. Większych uwag nie mam. Dalej już tylko same plusy. 
Warto zwrócić uwagę na to, że niektóre słówka przyswajają się samoistnie i to czytając książki. Przyjemne z pożytecznym. Jest to fajne ćwiczenie języka angielskiego, a to zawsze się przydaje.
Dlatego sięgnijcie a z optymizmem spojrzycie w swoją przyszłość czytania po angielsku, tak jak i ja!


*Sebastian*

Ja dostałem książkę Alicja w krainie czarów. Była ona cieńsza niż książka Dominiki.
Pomysł wydawnictwa jest bardzo fajny. Podoba mi się to z racji, że uczę się w ten sposób języka obcego.
Powieść kosztuje 29 zł. (klik). Jednym minusem wydawnictwa jest brak zachęcającej okładki.

Według mnie jest to jedna z dwóch rzeczy na które szczególnie zwróciłem uwagę. Drugą jest to, że słówka, których faktycznie nie znam nie są przetłumaczone a takie proste, które znamy od szkoły podstawowej tłumaczą. Niestety, musiałem zajrzeć do osobnego słownika.
Podsumowując.
Z wydawnictwa jestem bardzo zadowolony. Książki się przyjemnie czyta i czcionka jest przyjemna. Popieram pomysł i czekam na kolejne książki :)


Wszystkich tych, którym nie chciało się czytać tekstu, zapraszam do obejrzenia filmu opisującego zalety publikacji☺

3 komentarze:

  1. Też czytałam Alicję i mimo tego, ze z angielskiego jestem bardzo słaba dałam radę przeczytać całą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do orłów nie należę, jednak bardzo umiliła mi czas w pociągu jeżdżąc po świecie :D

      Usuń
  2. Na swoją obronę krótkiej wypowiedzi mogę powiedzieć, że Dominika ubiegła mnie z napisaniem konkretów ze szczegółami.

    OdpowiedzUsuń