sobota, 26 listopada 2016

Intrygująca "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Anety Jadowskiej

Dzisiaj na tapetę biorę dzieło Anety Jadowskiej. Ta książka już tyle razy gościła na różnych blogach i na BookTubie, że czas, żeby pojawiła się i tutaj. Wiecie, że mam w zwyczaju sprawdzać bestsellery. Dzisiaj ocenię, czy jest to naprawdę aż tak dobra książka, czy może to tylko sprawa dobrej reklamy.


Carmen, Sara i Nikita to jedna i ta sama osoba, płatna zabójczyni. Mieszka w dystopijnym, magicznym świecie, w Warsie. Po drugiej stronie Wisły jest Sawa. Oba miasta brutalne, ale wyjątkowe na swój sposób. Oba żyją jak po magicznym wybuchu nuklearnym. Tutaj nie spotkacie zwykłych wampirów, o nie. Są za to wąpierze, wiłkołaki, berseraki... 

Zakon Cieni od lat działa jako instytucja, która pomoże Ci pozbyć się uciążliwych wrogów. Matka naszej głównej bohaterki jest całą przełożoną zakonu. Nikita, która działa tam od lat wcale nie ma przez to łatwiej. Jej matka, Irena, jest bezwzględna, a ojciec kiedyś porwał i odciął małe palce u obu rąk. Słodko, prawda?

Nikita, przez takie a nie inne geny, do łatwych i przyjemnych nie należy. Irena przydziela jej nowego partnera, który od razu ma iść na stracenie. Robin jest miły, otwarty i wcale nie pasuje do tego brutalnego świata. Od teraz kobieta, która do tej pory liczyła tylko na siebie musi dopuścić też do tego wszystkiego partnera.

Sprawy komplikują się kiedy dostaje bukiet róż na których są poprzebijane przez kolce modliszki. To poważne ostrzeżenie, ponieważ jej przezwiskiem jest właśnie Modliszka. A to oznacza, że ktoś chce ją zabić. Dodatkowo jest przyjaciółka, piosenkarka klubu w Dzielnicy Cudów ginie. To kolejny cios wymierzony w Nikitę. Czy uda się rozwiązać tą zagadkę?

Książka jest zdecydowanie obfita. Zawiera mnóstwo akcji, zagadek na dość małej objętości, około 300 stron. Brakowało mi chociaż stu więcej. "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to książka rozpoczynająca Cykl o Nikicie. Drugi tom to ma być "Akuszer Bogów" i już teraz mogę Wam powiedzieć z czystym sercem, że przeczytam i zrecenzuję.

Sama pozycja uzyskała zarówno wiele pozytywnych ocen, jak i tyle samo złych. Rozumiem niektóre zażalenia, ja jednak jakoś większych nie mam. Zacznę od języka. Tutaj bardzo mocno muszę pochwalić Anetę Jadowską wszystko jest prowadzone bardzo sprawnie, plastycznie, co sprawia, że jesteśmy zainteresowani tematem. A świat przedstawiony to zdecydowanie najmocniejszy punkt całej książki. Całe realia magiczne, które nie są kopiowaniem
po raz kolejny sprawdzonego pomysłu, zatrzymanie w latach dwudziestych Dzielnicy Cudów i przede wszystkim opisanie tego z dość dużą, ale nienachalną wiedzą. Brawa!

Zawsze ważnym elementem są bohaterowie. Tutaj mało nie skakałam z radości kiedy okazało się, że tutaj Robin nie cierpi na zakochiwanie się w głównej bohaterce. Co do samej Nikity to ją pokochałam. Utożsamiałam się z nią. Jest to moja bohaterka numer jeden w 2016 roku. Wiecie ja aż tak ciężko w życiu nie mam, ale też jestem dość mocną osobą, dominującą i zazwyczaj liczącą tylko na siebie. Cóż poradzić, że mam taką słabość do podobnych bohaterek.

Jako, że jestem okładkową sroką muszę powiedzieć o oprawie graficznej. Okładka jest piękna, ale książka ma jeszcze w sobie ilustracje. Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że one mogą nie pasować do naszej wizji. Ja miałam akurat dwa takie przypadki. Ale wszystko jest do ominięcia.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Fakt, że do książki podeszłam nie wiedząc czego mam się spodziewać było plusem. Jedyne co wiedziałam to to, że zmierzę się z urban fantasy. Zaskoczyło mnie przede wszystkim dość duże, nie wymuszone poczucie humoru. Ja przepadłam po kilku pierwszych stronach, więc i Ty nie czuj się bezpiecznie. Noc zarwana gwarantowana!

Domi

2 komentarze:

  1. O kurczę! Koniecznie muszę ją przeczytać, zwłaszcza, że to polska i naprawdę wychwalana pozycja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Będę czekać na Twoją opinię!

      Usuń