czwartek, 4 sierpnia 2016

Przecież każda miłość boli - Eve Ainsworth - Zadurzenie

Przecież każda miłość boli. Jedna trochę mniej, druga trochę więcej, ale zawsze ból jest. Jest to jednak ból stricte uczuciowy, można powiedzieć, że psychiczny. Nigdy fizyczny. To coś co nigdy nie powinno mieć miejsca, nieważne jaką miłością darzymy drugą osobę. Zapraszam na recenzję książki wyjątkowej, która wiele rzeczy może wnieść do życia, pokazać prawdę.

Anna ma czternaście lat i wcale nie szuka chłopaka. Owszem miło by było go mieć, ale jak go nie ma, to trudno. Jej matka odeszła z najlepszym przyjacielem ojca, a ona została sama z tatą i młodszym bratem. Czuje się brzydka, niepotrzebna, samotna... Aż któregoś dnia zwrócił na nią uwagę Will.  Starszy o dwa lata, ucieleśnienie marzeń wszystkich dziewczyn. Każda z nich mogłaby zrobić wszystko byleby chłopak zwrócił na nią uwagę.
Z czasem ich relacja przemienia się w coś głębszego. Zaczynają ze sobą chodzić. Anna jest szczęśliwa wreszcie ktoś prawi jej komplementy, komuś się podoba. To sprawia, że czuje się wreszcie wartościowa. Właśnie przez to nie zauważa, że Will przejmuje nad nią kontrolę. Robi to stopniowo, tak by zmiana była niezauważalna. Kiedy jej przyjaciółka ma żal, że Anna poświęca jej mało czasu, a w zasadzie w ogóle, chłopak przeradza to w zwykłą zazdrość. I tak powoli zapanowuje nad jej życiem. W końcu dochodzi do tego, że ze złości sprawia jej fizyczny ból, a ona go nie wini. Uważa, że to jej wina, to ona go sprowokowała. Jak się rozwinie ta znajomość? Czy wreszcie Anna jakoś zareaguje?

To co lubię w książkach Eve Ainsworth to, to że pokazuje, iż oprawca bardzo często jest ofiarą. To niby tylko mniej niż 300 stron opowieści, a byłam tak poruszona, całą historią, jakbym znała ją od co najmniej 500.  Jest to idealny przykład, że książka psychologiczna to również gatunek dla młodzieży.

Styl pisania autorki, jest prosty, ale nie trzeba wytwornego języka, żeby przekazać najważniejsze przesłanie. Wszystko to sprawia, że czytelnik jest w stanie zakończyć tę książkę w rekordowo szybkim tempie. Wszystkie postacie były bardzo realistyczne, dialogi kolorowe, a uczucia opisane przez Eve Ainsworth poruszały.

Przez całą powieść przewijają się różne tematy bliskie młodzieży. Są to na przykład problemy rodzinne, porzucenie, nadużywanie zdrowia psychicznego. Ainsworth udało się zapakować, każdy z tych tematów tematów w tej krótkiej opowieści. To była naprawdę wartościowa lekcja. Naprawdę niesamowite, jak bardzo książka do mnie trafiła. Ktoś może powiedzieć, że Anna była głupia, że dała się tak podejść. Ale postaw się w jej sytuacji. Czy uwierzyłbyś komuś, kto ci mówi, że twój ukochany/ukochana za bardzo na ciebie wpływa, manipuluje?
Zakończenie, moim zdaniem, nie było ani szczęśliwe, ani smutne, chociaż myślę, że byłoby to trudne, jeśli nie niemożliwe, aby napisać szczęśliwe zakończenie do historii o niewłaściwej relacji. 
Wszyscy w mediach słyszymy o toksycznych związkach kobiet dorosłych, małżeństwach gdzie żony są bite przez mężów. A czy ktoś z Was słyszał o nastolatkach? Młodzieży, która też ma swoje poważne problemy? Wsłuchaj się w historię Anny i Willa i uświadom sobie, że może ktoś obok ciebie, ktoś z klasy, sąsiad, albo nawet obca osoba może być podobnej sytuacji.
Myślę, że "Zadurzenie" to bardzo ważna książka, ponieważ pokazuje oznaki toksycznego związku i jak łatwo coś może wymknąć się spod kontroli, ale miejmy nadzieję, że na przykładzie tej książki ludzie będą mogli się czegoś nauczyć.Jest to również ważne, ponieważ pokazuje, że Anna jest ofiarą manipulacji, a nie że dziewczyna jest winna całej sytuacji. Czytając książkę było trochę przerażające to, jak łatwo można wpłynąć na czyjeś emocje, myśli, postrzeganie świata. I że mogą to zrobić osoby, które najbardziej kochamy. Zdecydowanie 10/10!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


Dominika

2 komentarze:

  1. O! Słyszałam coś niecoś o niej ale jakoś nigdy nie spojrzałam dokładnie, w sumie pewnie nie sięgnę, ale recenzja jest dobra i na pewno niektórych ludzi zachęci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zdecydujesz się sięgnąć po tą pozycję. Jest warta każdego czasu, który z nią spędziłam. Szczerze powiedziawszy liczę, że osoby takie jak ty, które słyszały o książce, ale nie myślały o przeczytaniu jej, właśnie po tej recenzji postanowi dać jej szansę :D
      Pozdrawiam,
      Domi

      Usuń