niedziela, 29 maja 2016

Susan Vaught "Szaleństwo"

Chciałam tylko uciec od...od tego, co się właśnie zdarzyło, cokolwiek to było; chciałam wrócić do realnego świata. Ale nie znalazłam poczucia normalności. Tylko jeszcze większy obłęd.
Książka jest podzielona na cztery części. Jest to podział ze względu na bohaterów, którzy w książce występują. Ja tylko skupię się na Forest, którą poznajemy już  w rozdziale pierwszym. Jest ona postacią od której wszystko się zaczęło, i która jest głównym bohaterem.
Forest to osiemnastoletnia dziewczyna, która została adoptowana. Nie zna swoich biologicznych rodziców i nie wie nic o swojej przyszłości. Mieszka w małym miasteczku Never w stanie Kentucky. Jest to miejsce o którym z powodzeniem mogliście słyszeć w najgorszych opowieściach o duchach. Oczywiście coś czego nie możne zabraknąć w takim miasteczku, czyli szpital psychiatryczny. I mamy gotowy przepis na historię mrożącą krew żyłach... Czy jest więc coś dziwnego w tym, że Forest chce się stamtąd wyrwać? O nie, tak chce zrobić większość ludzi. Tyle, żeby znaleźć sobie gdzieś nowe miejsce trzeba mieć pieniądze. Żeby mieć pieniądze trzeba mieć pracę. Siłą rzeczy Forest musi znaleźć sobie zatrudnienie. Los chciał, że znalazła właśnie w szpitalu psychiatrycznym Lincolna... Jest
to miejsce dobre, jak każde inne. Tyle, że są tu pacjenci umysłowo chorzy, kilometry podziemnych korytarzy i pogłoska o tym, że to miejsce jest nawiedzone... Czy to tylko plotka, czy może coś więcej? 
Gdy zabiją dzwony, obudzi się twój strach...
Forest odkąd zaczęła pracę w Lincolnie zaczęła słyszeć i widzieć rzeczy których nie powinna, których nikt inny nie widział. Gdyby któryś z pacjentów uciekł od razu zabiją dzwony. Tyle, że one  nie biły od ponad pięćdziesięciu lat, ale  nagle postanowiły o sobie przypomnieć... 


Muszę Wam powiedzieć, jeszcze przed polską premierą chciałam ogromnie tę książkę przeczytać. Potem trochę o niej zapomniałam i to był mój ogromny błąd. Jest ona naprawdę świetnie napisana. Autorka napisała książkę dla naprawdę wybrednego czytelnika. Młodzieży. Dodatkowym utrudnieniem było zdecydowanie się na thriller. A więc młodzieżowy thriller... Pomysł ciekawy, a co z wykonaniem? Tak jak już wspomniałam styl Susan Vaught jest na tyle dobry, że czytelnik odczuwa ogromny strach już po pierwszych stronach powieści. Wczytując się w książkę nie może nas opuścić dreszczyk emocji. Co do narracji jest ona naprawdę dobrze poprowadzona. Myślę, że zmiana bohaterów tylko dodaje książce, choć na początku wydawało mi się to trochę chaotyczne. Ogromnym plusem jest okładka, bardzo tajemnicza, choć mogłaby być trochę bardziej dopracowana. Po przeglądaniu opinii na temat tej książki zauważyłam jedno. Starsi czytelnicy książkę nienawidzą, a nastolatkowie ubóstwiają, dlatego najlepiej samemu przeczytać tą pozycję i wyrobić sobie zdanie o niej :D  


Za książkę dziękuję:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz