Witamy na blogu

Mamy nadzieję, że Ci się spodobało i będziesz zaglądać do nas częściej! ;)

Szukaj w tym blogu

środa, 30 marca 2016

Zalotny TAG książkowy

Święta, święta i po świętach. Oto kolejny TAG. Tym razem zostałam zaproszona przez Iwonę.
Faza 1: 
Zauważenie - książka, którą kupiłam ze względy na okładkę
Muszę przyznać, że takich książek jest sporo, ale dla przykładu podam ostatni zakup, czyli "Odmieniec" Philippy Gregory. Po prostu zostałam oczarowana. Czyż ona nie jest magiczna?

Faza 2: 
Pierwsze wrażenie - książka, którą kupiłam ze względu na opis
Książki zazwyczaj kupuję patrząc właśnie na opis. To on wiele mówi o książce. Nie łatwo podać mi tutaj jeden tytuł. Chyba postawię na "Malfetto. Mroczne piętno".

Faza 3: 
Słodkie słówka - książka ze świetnym stylem pisania
Takich książek jest po prostu cała masa. Moim wyborem jest "Moralność Pani Piontek" Magdaleny Witkiewicz, ale również "Śnieżynki" Lilianny Fabisińskiej. Zresztą zauważyłam, że polscy autorzy coraz lepiej radzą sobie na tym polu.

Faza 4: 
Pierwsza randka - pierwszy tom serii, który sprawił, że miałam ochotę od razu zabrać się za kolejne
I znowu mogę Wam podać mnóstwo przykładów. Jednak "Percy Jackson. Złodziej pioruna" sprawił, że moja przygoda z książkami naprawdę się rozkręciła. Do tej pozycji mam naprawdę wielki sentyment.
Faza 5: 
Nocne rozmowy telefoniczne - książka, przy której zarwałam noc
Powiem szczerze. Jeszcze nigdy nie zarwałam nocy dla książki. Tak wiem, to trochę dziwne biorąc pod uwagę, że książki naprawdę kocham, ale naprawdę często chce to zrobić. Jednak jakiś głos rozsądku w mojej głowie mówi mi, że przecież jutro jest szkoła, więc natychmiast mam iść spać.

Faza 6:
Zawsze w myślach - książka, o której nie mogę przestać myśleć
"Szukając Alaski" Johna Greena. Co prawda czytałam miesiąc temu, ale w obecnej chwili to ona zapadła mi najgłębiej w pamięć.

Faza 7: 
Kontakt fizyczny - książka, którą kocham za towarzyszące uczucia
"Alchemia miłości" Eve Edwards. Naprawdę wyjątkowa książka.

Faza 8: 
Spotkanie z rodzicami - książka, którą chcę polecić rodzinie i znajomym
Kiedy ktoś mnie pyta o jakąś ciekawą książkę bez namysłu wskazuję "Ogród Kamili" Katarzyny Michalak. Jak dotąd nikt się jeszcze nie zawiódł. Przynajmniej mi o tym nie wiadomo :)

Faza 9: 
Myślenie o przyszłości - książki, które będę czytała jeszcze nie raz
Zdecydowanie i bezapelacyjnie cała seria "Dary Anioła".

Faza 10: 
Dzielenie się miłości - nominacje: 
Nominuję:
Dominika

wtorek, 29 marca 2016

Premiery - KWIECIEŃ 2016

Ach, kwiecień... Piękny miesiąc, który wydawnictwa sobie chyba szczególnie upodobały. Kwietniowe zapowiedzi wydawnicze wyglądają naprawdę kusząco. Zapewniam was, że jest w czym wybierać :) A teraz tradycyjny już króciutki i oczywiście subiektywny przegląd książek:


Tytuł: "Zawszę stanę przy tobie"
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data premiery: 13.04.2016
Opis: Brit jest niepokorna i czasami pakuje się w kłopoty. Mimo to nie może zrozumieć, dlaczego ojciec i macocha oddają ją do Red Rock, ośrodka terapeutycznego, gdzie rzekomo leczy się zbuntowane nastolatki. Teraz jej życie spoczywa w rękach terapeutek o niedostatecznych kwalifikacjach, twardziela Szeryfa oraz okrutnej psycholog. Nikt nie zdoła przetrwać samotnie – lecz komu zaufać w miejscu, gdzie nagradzane jest donoszenie na koleżanki? Na szczęście Brit poznaje V, Bebe, Marthę oraz Cassie – cztery dziewczyny, dzięki którym może uda jej się nie oszaleć. Razem starają się zachować zdrowy rozsądek, by życie w Red Rock nie zmieniło się w ostateczny koszmar.


Tytuł: "Chłopak, który stracił głowę"
Autor: John Corey Whaley
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 13.04.2016
Opis:Hej!
Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy.
Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.
W końcu you only live twice.


Tytuł: "Wyklęta"
Autor: Joss Stirling
Wydawnictwo: Akapit Press
Data premiery: 08.04.2016
Opis: Za porośniętymi bluszczem murami elitarnej angielskiej szkoły gnieżdżą się niebezpieczny spisek i korupcja. Przybyła z Ameryki uczennica, Raven Stone, zauważa, że w szkole dzieje się coś niepokojącego. Najpierw niektórzy uczniowie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Później nauczyciele zaczynają kłamać. A teraz ona sama dostaje anonimy z pogróżkami… W niepokojące wydarzenia zostaje też uwikłany Kieran Storm – zagadkowy chłopak o zabójczym intelekcie i równie zabójczym wyglądzie. Pakuje się w poważne kłopoty, wciągając w nie także Raven. Dziewczyna czuje, że zaczyna tracić głowę dla Kierana, ale czy można ufać chłopakowi, o którym nie wie się praktycznie nic?

Tytuł: "Sanatorium pod zegarem"
Autor: Lilianna Fabisińska
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 13.04.2016
Opis:Nina i Natalia nie znoszą się od pierwszego wejrzenia. Gdyby mogły, nie spotkałyby się nigdy więcej. Ale nie mają wyjścia… Los (oraz siostra przełożona, z którą się nie dyskutuje) sprawia bowiem, że trafiają do tego samego ciasnego pokoiku w sanatorium w Ciechocinku. Najbardziej niedopasowana para, jaką można sobie wyobrazić, skazana na siebie przez cztery długie tygodnie.
Gorzej być nie może, prawda?
Ależ może! Ukochany Niny wyjeżdża samotnie w podróż, która miała być ich poślubną, po czym dziwnym trafem przestaje odbierać telefon i odpisywać na maile, a firma pod jej nieobecność zaczyna dryfować ku przepaści. Z kolei Natalia musi w tajemnicy przed siostrą przełożoną zniknąć z Ciechocinka na 36 godzin, by wykonać najważniejsze zdjęcie w swoim życiu.
W dodatku w sanatoryjnym basenie pływa nieboszczyk, którego nazwiska nie zna nawet wszystkowiedząca siostra przełożona.
Wszystko wskazuje na to, że zabić go mogły tylko Nina i Natalia. Czy przełamią niechęć i odeprą zarzuty, wspólnie rozwiązując tę zagadkę?
Ta powieść zadaje kłam stereotypom i przełamuje niejedno tabu. Ani pogodna staruszka, ani zimna bizneswoman nie są takie, jak się wszystkim wydaje. 
A ich relacja zmienia się jak w kalejdoskopie.

Tytuł: "Cześć, co słychać?"
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 27.04.2016
Opis: Dziś wiem i widzę już nieco więcej. Nauczyłam się patrzeć, ale umiem też przymykać oczy. Ze strachu, że popełnię błąd. Jestem taka jak inne, to wiem na pewno. Matki, żony i kochanki. Kobiety w połowie życia. Mądrzejsze niż 20 lat temu, ale za to z bagażem doświadczeń. Pełne głęboko skrywanych tajemnic, o które nikt nas nie podejrzewa. Czasem tęsknię za czymś, czego nie potrafię nazwać, uśmiecham się do ludzi, chociaż w sercu mam bałagan. Może coś tracę, zyskując spokój. Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: „Cześć, co słychać?”.

Tytuł: "Kiedy księżyc jest nisko"
Autor: Nadia Hashimi
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 29.04.2016
Opis:  Odyseja odważnej Afganki, która wraz z rodziną próbuje przedostać się do lepszego świata - pierwsza tak poruszająca powieść o uchodźcach.  
Mahmud kocha swoją żonę Feribę ponad życie. Są razem szczęśliwi i dobrze im się wiedzie. Wszystko jednak się zmienia, gdy w ich kraju wybucha wojna, a do władzy dochodzą talibowie.
Mahmud, z zawodu inżynier, staje się celem nowego reżimu fundamentalistów i zostaje zamordowany. Feriba, zmuszona do opuszczenia Kabulu z trójką dzieci, ma tylko jedną nadzieję: przedostać się do Europy i dołączyć do rodziny siostry w Anglii. Pod osłoną nocy, dzięki fałszywym dokumentom i życzliwym uchodźcom spotykanym po drodze, Feriba przedziera się do Iranu. Wyczerpana, zrozpaczona, ale zarazem silnie zdeterminowana, by dotrzeć do celu, nielegalnie dociera aż do Grecji. To w tym kraju rozegra się prawdziwy dramat: na ruchliwym rynku nastoletni syn Feriby, Selim, zostanie rozdzielony z resztą rodziny.
Główna bohaterka, stojąc w obliczu tragicznego wyboru, decyduje się na dalszą podróż z dwójką pozostałych dzieci, Selim zaś wpada do tak zwanego podziemia – grupy niezidentyfikowanych Afgańczyków, którzy nawiedzają ulice europejskich stolic.
Czy Feriba i Selim w końcu się odnajdą? Czy uda im się zacząć nowe życie na europejskim kontynencie? Jak potoczą się ich dalsze losy jako uchodźców w obcej dla nich kulturze?

Tytuł: "Ugly love"
Autor: Collen Hover
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 13.04.2016 
Opis: Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.

Jeśli zauważyliście jakąś ciekawą pozycję, którą uważacie za wartą uwagi, a jej tutaj nie wymieniłam koniecznie napiszcie!

C.C.Hunter "Przebudzona o świcie"

-Nienawidzę facetów. Naprawdę rozważam zostanie lesbijką. 
Holiday uśmiechnęła się, a moment później skrzywiła.
- Gdyby to było takie proste, to dziewięćdziesiąt procent kobiet byłoby lesbijkami.
Pamiętacie Kylie Galen? Jeśli tak to świetnie, ale jeśli nie to krótkie przypomnienie. Kylie została wysłana na obóz dla młodzieży z problemami do Wodospadów Cienia. Tam okazuje się, że ta "trudna młodzież" to istoty nadprzyrodzone. Zmiennokształtni, wampiry, wilkołaki, czarownice, elfy... Jakby tego było mało Kylie również nie jest zwykłym człowiekiem. Problem w tym, że nikt nie wie czym. Do tego dwójka wspaniałych chłopaków i podobne uczucia do nich. Opisałam w miarę krótko. Teraz już kojarzycie? To świetnie. Noe więc teraz czas na drugą część serii.
Kylie nie jest ani troszeczkę bliżej poznania swojej rasy. Zaczęła okazywać nowe
zdolności tj. bardzo dobry słuch, większa szybkość i zaczęła rosnąć. Jednak to nie pomaga jej zaklasyfikować do jakiejkolwiek istoty nadnaturalnej. Kylie to taki zbitek różnych umiejętności różnych gatunków. Dziewczyna z tego powodu jest zła i rozgoryczona, ale nikt nie potrafi jej zrozumieć. Umiejętność porozumiewania się z duchami została, ale nowa zjawa zapowiada naprawdę przerażającą wizję. Duch nie jest zbyt pomocny, nie umie się dobrze kontaktować, a jedyne słowa, które słyszy dziewczyna, to to, że ktoś kogo kocha zginie. Czy to pomoże jej odkryć kogo tak naprawdę kocha? Jedyne chwile wytchnienia są te tuż przy wodospadzie, gdzie jak głosi legenda pojawiają się anioły śmierci. Kylie walczy z mamą o możliwość pozostania w Wodospadach Cienia i chodzenie do szkoły z
internatem, która tutaj powstanie. Pozostał oczywiście temat Dereka i Lucasa. Lucas odszedł razem z jego "byłą dziewczyną" Fredericką, więc Derek został takim trochę chłopakiem Kylie, chociaż dziewczyna tak tego nie określa. Jest szczęśliwa z chłopakiem, ale jednocześnie śni o wilkołaku. Derek dobrze jednak wie jakie emocje wywołuje w niej Lucas, i zaczyna mu to powoli przeszkadzać. 
Zadrżała i chyba to wyczuł, bo ją objął. Z jego ciała buchało ciepło. Wtuliła się w niego. 
- Jesteś taki gorący - powiedziała. 

- Wreszcie zauważyłaś - zaśmiał się.

A teraz przejdźmy do kolejnego wątku. Uczucie między Holiday,
komendantki obozu i Burnetta, człowieka JBF. Oboje zawzięcie i uparcie mówią, że nic ich nie łączy, ale wszyscy wokół wiedzą, że to tylko kwestia czasu, aż się ze sobą zwiążą. Oni jednak niczym osły wszystkiemu zaprzeczają. Każdy z innego powodu. Holiday
została kiedyś skrzywdzona przez innego wampira, a Burnett nie może pokazać swoich uczuć, ponieważ nie może zdjąć swojej maski wyższości. Kolejna para/niepara to Miranda i Perry. Czarownica niechcący łamie mu serce, kiedy ten świata poza nią nie widzi, a Della pomaga jednostce FBI od spraw nadprzyrodzonych, chociaż robi to z wielkim oporem. Chce pomóc w wyjaśnieniu zabójstw, w które  może być zamieszany jest jej kuzyn.
- Co godzinę będę siusiać na test narkotykowy - jęknęła Della. 
Miranda westchnęła. 

- Spieprzę wszystko na tym konkursie i mama odda mnie do adopcji. 

- Jadę polować na duchy - dodała Kylie. Obie dziewczyny spojrzały na nią. - Nawet nie pytajcie.
Jeśli lubicie szybką akcję, bohaterów z krwi i kości, którzy są szaleni ta książka jest dla Was. Cały czas coś się dzieje, przy tej książce po prostu nie da się nudzić. Wszystkie emocje Kylie opisane są z ogromną autentycznością, co pozwala czytelnikowi razem z nią płakać i śmiać się. Osobiście trochę zaczęła mnie denerwować Kylie. Raz bardziej lubiła Lucasa, ale za chwilę to Derek był jej numerem jeden. Myślę, że dzięki temu realizmowi trochę można było zrozumieć naszą bohaterkę. Z pewnością "Przebudzona o świcie" utrzymuje dość dobry poziom pierwszej części serii. Autorka po raz kolejny zostawiła czytelnika z milionem pytań, których tylko przybywa, a rozwiązań jest bardzo mało. Okładka jest w podobnym klimacie, co pierwsza część, ale już dużo bardziej związana z treścią.
Kiedy tylko posmakujecie w świecie Wodospadów Cienia modlicie się o tym, aby tam zostać...
Dominika


Książka przeczytana w ramach wyzwania KLUCZNIK 2016 oraz CZYTAM YOUNG ADULT

poniedziałek, 28 marca 2016

Wielkanocny TAG

Otrzymałam nominację od Meredith. Dzięki ^_^

Króliczki - książka, której chcesz więcej (czekasz na jej sequel) 
Jest mnóstwo takich książek, ale muszę wybrać. Zdecydowanie chciałabym przeczytać kontynuację trylogii "Poza czasem" Evy Völler. To było takie magiczne, ale po przeczytaniu chciałam krzyczeć "Co, to już koniec?! Ja chcę więcej!"

Jajko - książka, która cię zaskoczyła
Ogromnym, ale pozytywnym zaskoczeniem okazała się duologia Jessicy Sorensen. Obie książki były reklamowane jako wielkie hity, a recenzje były wprost zachwycające. Niestety już na takich rekomendacjach się mocno sparzyłam, ale mimo to postanowiłam spróbować. I teraz ogromnie się cieszę, że dałam tym książkom szansę.
Tropienie jajeczek - książka, którą z trudem (nie)dostałaś w swoje ręce
Niełatwo było mi dostać książkę "Dziewczyna ognia i cierni". W żadnej z moich okolicznych bibliotek tego nie znalazłam, aż w końcu będą na Targach Książki sama ją sobie kupiłam :)
Owieczki - dziecięca książka, którą nadal uwielbiasz
I znowu mam problem. Tym razem chyba żadnej nie wymienię, ponieważ wszystkie książki, które pamiętam ze swojego dzieciństwa po prostu kocham.
Wiosna - książka z okładką, która przywodzi ci na myśl tę porę roku
Te okładki są po prostu przepiękne. Może nie jest to typowa wiosna, ale na pewno wiosna w pełnym rozkwicie.
Jezus - religijna książka, którą kochasz
Rzadko czytam takie książki, ale wiele emocji dostarczyła mi książka "Niebo istnieje... Naprawdę!"
Zmartwychwstanie - książka od nieżyjącego już autora 
Wszystkie książki Adama Mickiewicza. Ja go po prostu uwielbiam. Te romantyczne klimaty...
Koszyczki - książka, która znajduje się aktualnie na twojej liście życzeń
Tutaj znajduję się również wiele pozycji, ale wybiorę jedną. Niech będzie to "Chłopak, który stracił głowę".
Cukierki - słodka książka 
Zdecydowanie "Jesteś moja dzikusko" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. 
Peeps - otaguj kogoś
Nominuję... wszystkich chętnych! Jest to naprawdę świetny TAG. Póki jeszcze święta trwają dajcie się ponieść temu klimatowi.
Dominika

sobota, 26 marca 2016

Wesołego Alleluja!


Niech zajączek szczodry będzie
i z jajeczkiem do Ciebie przybędzie,
niech święconka smaczna będzie,
a w dyngusa woda wszędzie!

Kochani przede wszystkim życzymy Wam, aby te święta były spędzone w gronie rodzinnym, by były szczęśliwe i oczywiście zdrowe. Być może w święta znajdziecie chwilkę czasu i nasunie się jakaś refleksja, postanowienie...  Poza tym mamy nadzieję, że na nowo znajdziecie w sobie siły do walki z trudnościami dnia codziennego i wiarę w siebie. Czy o czymś zapomnieliśmy? Ach, tak. Życzymy, abyście znaleźli trochę czasu dla swojej strarej przyjaciółki, książki 
Dominika i Sebastian

czwartek, 24 marca 2016

Michaela i Elaine DePrince "Wytańczyć marzenia"


To nadzieja sprawiła, że ośmieliłam się marzyć, i to nadzieja pomogła mi spełnić te marzenia.
Poznajcie Mabinty Bangurę. To czarnoskóra dziewczynka z wrodzoną chorobą,
bielactwem, która kiedyś ośmieliła się marzyć i mieć nadzieję na lepsze jutro. W wieku kilku lat potrafiła czytać i pisać w kilku językach, ale to wszystko tylko za sprawą rodziców, którzy pokazali, że w czarnoskórym środowisku dziewczynka może posiadać coś więcej niż umiejętność usługiwania mężczyźnie. Problemy zaczęły się pojawiać kiedy w Afryce zaczęła się wojna, a ojca Mabinty zabito. Razem z matką musi przeprowadzić się do wujka, który dziewczynki wręcz nienawidzi.
W dniu, w którym umarł mój ojciec, wierzyłam, że odczuwam ból najgorszy z możliwych, że takiego bólu nie będę czuła już nigdy. A potem przeniosłam się do domu po lewej stronie i nauczyłam się, że ból, niczym zieleń dżungli, ma wiele odcieni.
Kolejny cios spada na nią niedługo. Oto jej ukochana matka umiera. Teraz nie ma już nikogo, kto broniłby ją przed światem. Nikogo kto by kochał... Zostaje oddana do sierocińca razem z wieloma innymi dziećmi, które mają tam namiastkę domu. Tam była tylko numerem 27. Najmniej lubiana ze wszystkich dzieci ze względu na ogromną ciekawość i wygląd, na zawsze naznaczona traumatycznymi wspomnieniami. Pewnego dnia znajduje gazetę, na której
na okładce jest baletnica. To zdjęcie pomogło przetrwać najgorsze, było uspokojeniem po oglądaniu codziennie zabitych ludzi na ulicy. I wtedy, kiedy pozornie może być tylko gorzej, staje się lepiej. Mabinty ktoś chciał zaadoptować. Przyjeżdża do Ameryki i zaczyna zupełnie nowe życie, tym razem jako Michale DePrince. Porzuca stare życie, ale jedno zostaje. Marzenie o byciu baletnicą. W nowym kraju ma większe szansę na spełnienie marzenia, ale dyskryminacja rasowa występuje wszędzie, nie tylko w balecie. Michela zaczyna walkę o swoje marzenie, ale też walczy o przetarcie drogi innym czarnoskórym dzieciom, których w balecie jest strasznie mało. Jest na tyle silna, że nie zrażają ją stereotypy, rosnąca zazdrość i jawne przejawianie niechęci w związku z jej pochodzenie. Jeśli przeżyła wojnę, to teraz nic już jej nie złamie.
Wśród wszystkich błogosławieństw, jakich doświadczyłam była też duża dawka nadziei.
To nie jest książka typowo ukazująca trudne życie dzieci w Afryce. Prawdą jest, że
pierwsze rozdziały ukazują życie Michaeli w Afryce. Podczas ich czytania czytelnik odczuwa swego rodzaju ból. Wojna i ciężkie życie, wtedy kilkuletniej dziewczynki opisane są z ogromną szczerością i autentycznością. Mimo to, książka jest pełna wiary, optymizmu i nadziei na uśmiech losu, na lepsze jutro. Kiedy czytałam tą książkę, odczuwałam ogromną przyjemność. Tchnęła ona we mnie nowe pokłady radości i motywacji. Jest to kolejna publikacja, która pozwala nam spojrzeć na świat oczami drugiej osoby, docenić nasze życie. Polecam, naprawdę warto!
Mama wytłumaczyła, że tańczenie w balecie jest jak czytanie książki. Najpierw uczysz się liter. Później słów. Dopiero potem składasz je razem, aby tworzyły historię.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

niedziela, 20 marca 2016

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Jesteś moja, dzikusko"

Bo czasami życie to bajka, w której też występują złe czarownice, wredne charaktery i pełne zawiści przyjaciółki. Ale jest coś, co może dać temu radę, co ma szansę stawić czoło złu i zwyciężyć wszelkie przeciwności losu. Jest to miłość. W nią warto wierzyć.
Anthony Tolland to osiemnastolatek pochodzący z bogatego domu i oczywiście
uczęszczający do prywatnego amerykańsko-polskiego liceum. Pieniędzy ma pod dostatkiem, plany na studia prawnicze i niezobowiązujące relacje z córką znajomych jego rodziców. Jest porywczy, emocjonalny, trochę despotyczny i nie wie co to jest pokora. Gardzi ludźmi, dziewczyny traktuje przedmiotowo, nie liczy się z uczuciami innych. Jego wybuchowy temperament bardzo często prowadzi do rozlewu krwi. Jego prawdziwą miłością był ona sam. Zbudował wokół siebie mur przez który potrafiła przebić się tylko jego matka.
W piątek pod wieczór zapukałem do jej pokoju.
– Mogę? – zapytałem przez uchylone drzwi.
– Jasne, proszę. – Siedziała na podłodze i czytała książkę.
– Co czytasz? – zapytałem.
– „Biegnącą z wilkami” – pokazała okładkę.
– Nie czytałem. – Pokręciłem głową.
– Nie dziwię się – powiedziała z uśmiechem. – Typowo feministyczna lektura. A tobie chyba daleko do takich tematów.
– Uważasz, że jestem męskim szowinistą? – zapytałem, unosząc brwi.
– Hm, chcesz wiedzieć, co naprawdę uważam? – Popatrzyła na mnie, a od zieleni jej oczu zakręciło mi się w głowie. – Uważam, że jesteś fajnym, lecz nieco despotycznym i narwanym facetem, który szanuje swoją matkę, ale jest tak zajęty budowaniem wokół siebie grubego muru, że zraża do siebie ludzi, a zwłaszcza dziewczyny. I tego nie jestem w stanie zrozumieć – powiedziała, nadal patrząc mi w oczy.
– Ach tak, pani Freud… 
– Nie wiedziałem, czy mam wybuchnąć już teraz, czy dopiero za chwilę, bo jej wzrok nieco mnie rozpraszał.
Natalia ma siedemnaście lat i do tej pory mieszkała w Krakowie. Jej matka delikatnie mówiąc uwielbiała towarzystwo mężczyzn, do tego stopnie, że nawet nie wiadomo kto jest ojcem Natki. Mama dziewczyny razem z nowo poznanym mężczyzną giną w wypadku samochodowym. Natalia przeprowadza się do Wrocławia, do Antoniego, ponieważ jego matką była przyjaciółką jej matki. Dziewczyna musi się przyzwyczaić do nowego, snobistycznego środowiska. 
Chodzi o to, że na świecie jest wiele zła, a ty jesteś taka piękna i bezbronna, dlatego chcę cię chronić i będę to robił, choćbym musiał powybijać tony zębów, zapewniając dożywotni zarobek protetykom na całym świecie.
Myślę, że twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej nie trzeba przytaczać. Od pewnego
czasu jestem jej oddaną fanką i muszę przyznać, że każda kolejna książka utwierdza mnie w przekonaniu, że nikt tak jak ona potrafi grać na naszych emocjach. Moment, w którym Anthony odkrywa swoje uczucia do Natalii jest tak pięknie opisany, że nie potrafię nawet o tym Wam opowiedzieć. Postać Tony'ego jest opisana na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony cyniczny i samolubny chłopak, a z drugiej pełen czułości i dobroci. To sprawia, że czytelniczka naprawdę go uwielbia, mimo jego wad. Autorka stworzyła New Adult, sensację i dramat. Po prostu świetny miszmasz gatunkowy idealnie dopełniający się. Język jest barwy i sugestywny, ale prosty w odbiorze. Książka mocno pobudza wyobraźnię. Prawdziwa wisienka na torcie to epilog. Przeczytajcie, a zrozumiecie, że do tej pory nie wiedzieliście co to prawdziwa miłość wystawiana na próby...


Książka przeczytana w ramach KLUCZNIK 2016

poniedziałek, 14 marca 2016

C.C. Hunter "Urodzona o północy"

W głębi serca zawsze wiedzieliście, że jesteście inni” – przypomniały jej się słowa Holiday. I po raz pierwszy przyznała sama przed sobą, że Holiday miała rację. Kylie zawsze czuła się inna.
Kiedy poznajemy Kylie Galen jej życie właśnie się kończy. Jej rodzice postanawiają się
rozwieść, ukochana babcia zmarła, a chłopak postanowił ją rzucić, ponieważ nie chciała z nim pójść na całość. Oprócz tego zupełnie zwyczajna dziewczyna zdobyła prześladowcę. Kiedy o tym mówi rodzicom, okazuje się, że tylko ona jest w stanie go zobaczyć, dlatego zaniepokojeni wysyłają Kylie do "świrologa". Aby się odstresować i pokazać swój bunt wybiera się na imprezę. Niestety przyjeżdża policja i zauważają narkotyki oraz alkohol. Matka Kylie postanawia ją wysłać na letni obóz do Wodospadów Cienia. Jest to obóz dla "trudnej młodzieży", ale Kylie taka nie jest. Inni obozowicze są po prostu dziwni. Dziewczyna o kolorowych włosach z ropuchą, wykolczykowany chłopak oraz taki, ze zmieniającym się ciągle kolorem tęczówek...
Kolorowo, prawda? Jednak Kylie przekona się, że ich dziwne zachowanie jest czymś uzasadnione. Co więcej dla innych ona sama będzie się dziwnie zachowywać. Dlaczego? Odkryje, że wszystkie istoty, o których się czyta w legendach i bajkach są prawdziwe. Jest jednak mały problem. Nikt nie potrafi zaklasyfikować ją do żadnego gatunku. Jak by tego było mało spotyka tam Dereka, Fae, żeby nie powiedzieć elfa, który jest nią zainteresowany, a ona nim. Jest tylko obawa, że zauważyła go tylko przez podobieństwo do byłego chłopaka. Na obozie spotyka Lucasa Parkera, dawnego sąsiada z dzieciństwa, który budzi w niej strach. Ale to nie jedyne uczucie, które odczuwa Kylie na jego widok...
- Skąd wiadomo, że jest się zakochanym?
Holiday oblizała łyżkę po lodach o smaku waty cukrowej.
- Nie zadajesz łatwych pytań, co?(...). 
- Nie.
Holiday zagapiła się na swoje lody.- Wydawało mi się, że byłam zakochana kilka razy. Czasem brało w tym udział serce, ale częściej hormony.
Odpowiedź Holiday doskonale opisywała sytuacje Kylie z Lucasem i Derekiem. Znów nabrała trochę lodów.
- I ani razu nie wyszło?
- Nie. To jest problem z miłością. Nawet jeśli coś wygląda jak kaczka, kwacze jak kaczka i pachnie jak kaczka, to jeśli się z tym nie prześpisz przez miesiąc albo zostaniesz porzucona pod ołtarzem, zaczyna śmierdzieć jak skunks.
Nie dajcie się zwieść opisem, który sugeruje od razu trójkącik miłosny. No dobra, zgoda
jest jedna dziewczyna i dwóch chłopaków, ale główna akcja nie na tym polega.  To opowieść o szukaniu siebie w całym tym przytłaczającym świecie, akceptacji, radzeniu sobie z problemami, przyjaźniami wystawionymi na próbę i dopiero teraz, o miłości. W obecnym czasie powstaje dużo książek, gdzie bohaterami są istoty fantastyczne, ale C.C. Hunter co prawda średnio, ale wyłamała się z tych schematów, co dopiero zauważycie, kiedy przeczytacie całą książkę. Nie mogę nie wspomnieć o okładce, która mnie osobiście nie zachwyciła. Owszem, drzewo przedzielone na pół się w książce pojawia, ale to tylko jeden, mały epizod. Nie jest też najgorsza, ale szata graficzna mogłaby być lepsza. Kończąc, "Urodzona o północy" to przyjemna książka, którą szybko się czyta. To paranormal romace, si-fi i New Adult. Dla każdego, lekki misz-masz.

Książka przeczytana w ramach KLUCZNIK 2016 oraz CZYTAM YOUNG ADULT

wtorek, 8 marca 2016

Wioletta Sawicka "Wyjdziesz za mnie, kotku?"

Jeśli się kogoś kocha, to przyjmuje się go z całym dobrodziejstwem. Tym dobrym i tym trochę trudniejszym.
Anna Bendorf to dwudziestodziewięcioletnia dziennikarka. Jest spełniona. W pracy
odnosi coraz większe sukcesy, wiedzie szczęśliwe życie u boku Patryka... no właśnie, Patryk. To mężczyzna idealny, który ją mocno kocha. W pewnym momencie, jak w prawie każdym związku pada pytanie. Wyjdziesz za mnie? Anna nie wie co odpowiedzieć. Mimo całej miłości do Patryka waha się. Ma wrażenie, że małżeństwo ją ograniczy, podetnie skrzydła. Mówi się, że większość kobiet wybiera swoich późniejszych mężów, partnerów na wzór ich ojca. Tutaj nie mamy pewności, ponieważ ojciec Anny zostawił ją z matką, kiedy była jeszcze dzieckiem. Patryk jest
lekko despotyczny i zaborczy, ale obiecuje zmianę. Nikt do końca nie może się zmienić, ale można złagodzić swój charakter. Mimo wszystko kobieta chce wszystko przemyśleć. Aby sobie wszystko poukładać 
wyjeżdża do Szwecji, bonusem jest praca i spotkanie z przyjaciółką po latach. Nie wytrzymuje tam za długo, już wie, jaką decyzję podejmie. Przy wyjeździe od Asali, teściowej przyjaciółki dostaje przepowiednie. W jej życiu pojawi się ktoś, kto na początku nie powie ani słowa. Jeśli wystarczy jej sił, uratuje to, co dla niej najważniejsze. Potem odnajdzie w sobie coś, czego nie zgubiła. Bardzo tajemniczo, prawda? Po powrocie Anny do Polski zaczyna spełniać się przepowiednia starej kobiety...
Jak zakochana kobieta patrzy na faceta, to diabeł jej wkłada różowe okulary.
Książka jest piękna. Subtelna dawka sarkazmu, sporu humoru i troszeczkę smutku.
Przepis idealny. Po pierwszych stronach wybija się styl autorki. Lekki, nie przytłaczający, bardzo przyjemny. W książce znajdziemy sporo mądrości, które warto zapamiętać. Nie odstraszajcie się objętością książki, tylko 528 stron, i niektórzy powiedzą dość banalny tytułem. To nie jest zwykłe romansidło, to opowieść o stracie, przyjaźni, powracającej przeszłości i rodzinnych sekretach. To książka o pozornie zwykłych ludziach, takich jak my. Byłam świadkiem bezmyślnej zdrady, gorącej miłości i układów. Książka ogromnie mi się spodobała i na pewno sięgnę po kontynuację. Pokazuje, że polscy autorzy, też potrafią dobrze pisać i nigdy nie wolno w to zwątpić. 



Książka przeczytana w ramach CZYTAM OPASŁE TOMISKA i KLUCZNIK 2016
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

niedziela, 6 marca 2016

Parnaz Foroutan "Dziewczyna z ogrodu"

Mahbube Malakuti to starsza kobieta, która ponad wszystko kocha swój ogród. To ona nam opowie historię swojej ciotki Rachel , kiedy Mahbube nie było jeszcze na świecie, a Rachel cieszyła się życiem.... 
Rachel jest żoną Aszera, jak to bywa w arabskich małżeństwach wyszła za niego będąc jeszcze dzieckiem. Jego jedynym marzeniem, nie, nie można tak tego
nazwać, jego celem było posiadanie męskiego potomka. Taka można powiedzieć błahostka, a to decyduje o statusie rodziny. Niestety mimo, że już jakiś czas są małżeństwem nic się nie dzieje. Aszer jest sfrustrowany i bardziej brutalny przy zbliżeniach. Rachel przesiąka żądzą posiadania dziecka i modli się do Boga o nie, aby tylko zadowolić męża.
- Panie, daj mi dziecko - szeptała w stronę ciemnej wody.
- Proszę, daj mi dziecko. Syna, Panie. Tylko syna, tak żebym zawsze miała miejsce w jego domu. Błagam, Panie, ja muszę mieć dziecko!
Nikt z nas nie lubi działać pod presją, nieważne czy pod presją czasu czy osób. Rachel musiała znosić ciągłe pytania teściowej i osób z jej otoczenia, oszczerstwa pod jej adresem i rady od innych kobiet jak szybciej zajść w ciążę. Aszer posuwa się do drastycznych kroków, nie ma zahamowań przed zniszczenia szczęścia Rachel i ich małżeństwa. Postawił swoje pragnienia wyżej niż wszystko inne. W czarną dziurę rozpaczy spycha ją szczęście i ciąża szwagierki. 
Kładzie rękę na kamiennej cembrowinie studni i patrzy w jej czarną otchłań. 
– Słyszysz mnie? – pyta.
Pytanie odbija się echem i powtarza nieskończoną liczbę razy.
Rachel czeka na znak.
– Słyszysz mnie? – powtarza.
Przybliża twarz do otworu. Jej pytanie jest odpowiedzią. 
– Musisz zjeść to dziecko, które rośnie w jej brzuchu – mówi Rachel. Słyszy, jak jej głos wędruje i odbija się echem w tunelu. – Jeśli urodzi, wszystko stracę. (...) 
– Zabij to dziecko, które rośnie w jej brzuchu, a mnie daj syna. Nieważne, za jaką cenę. Daj mi syna. 
Myślę, że nie dziwny jest fakt, że Rachel popada w depresję, szaleństwo, hoduje w sobie nienawiść do całego świata i chęć zemsty na innych ludziach, za tak wielką krzywdę, którą jej Bóg wyrządził. Zostaje wytrącona z życia rodzinnego i społecznego. W jej głowie rodzi się przekonanie o byciu gorszą od innych. Nikt jej nie wsparł, nie próbował wysłuchać i podtrzymać ją na duchu, pomóc. Została kompletnie sama...
Książka jest naprawdę poruszająca. W bardzo dosadny sposób ukazuje życie
obowiązki kobiety w arabskim społeczeństwie, jednak nie jest brutalna. To nie są gołe fakty podane w najprostszy sposób. To emocjonująca opowieść, która nie odstrasza swoją historią, i jest idealna dla czytelniczki i tej trochę starszej, i tej młodszej, tak jak ja. Jest to idealna książka dla tych, którzy chcą brnąć dalej w powieści o tematyce arabskiej, ale nie są pewni, czy wytrzymają z ogromnym okrucieństwem, które tam można spotkać. Warto poświęci troszeczkę czasu na przeczytanie "Dziewczyny z ogrodu", dosłownie kilka chwil, ponieważ czyta się ją bardzo szybko. Piękna historią pokazująca, że presja, osamotnienie i ogromne oczekiwania są w stanie przerodzić się w nienawiść do wszystkiego, że czasem mając na uwadze własne szczęście i potrzeby niszczymy życie drugiego człowieka, czasami całkiem bliskiego, który zawsze przy nas jest.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję