niedziela, 21 lutego 2016

John Green "Szukając Alaski"

To co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje. Kiedy dorośli mówią: 'Nastolatkom się wydaje, że są niepokonane', z tym przebiegłym, głupim uśmieszkiem na twarzy, nie mają pojęcia, jak bardzo się mylą. Nigdy nie powinniśmy popadać w beznadziejność, ponieważ nie można zniszczyć nas nieodwracalnie. Uważamy się za niezniszczalnych, ponieważ tacy jesteśmy. Nie możemy się narodzić i nie możemy umrzeć. Jak wszelka energia możemy tylko zmieniać kształt, wielkość i postać. Zapominają o tym, kiedy się starzeją. Panicznie boją się przegranej, boją się klęski. Ale ta część nas większa niż suma naszych składników nie ma początku ani końca, a więc nie może ulec zniszczeniu.
Poznajcie Milesa Haltera, outsidera z Florydy, którego ogromnym i niespotykanym
talentem jest zapamiętywanie ostatnich słów umierających ludzi. Postanawia zmienić swoje życie, poszukać czegoś, Wielkiego Być Może i wyjeżdża do Alabamy, Culver Creek do Szkoły Przygotowawczej. Poznaje swojego współlokatora w internacie, Chipa Martina, dzięki któremu spotyka Alaskę Young. Dziewczynę uosabiającą jego najskrytsze marzenia, którą od razu pokochał, gdy wszedł do jej pokoju, ponieważ Chip, nazywający siebie Pułkownikiem poszedł do niej po papierosy. Od tego czasu Alaska zostaje jego przyjaciółką, powiernikiem sekretów. Ona, Miles,
Pułkownik i Takumi tworzą zgraną paczkę, która nie przepada za Wojownikami Dnia Codziennego i uwielbia robić im kawały. Wojownicy to bogate dzieciaki, które chociaż chodzą do szkoły z internatem wracają na weekend do domu nadzianych rodziców. Alaska chodzi z jednym Wojownikiem, którego chłopcy muszą akceptować. Obecny cel dziewczyny to znalezienie Milesowi jego drugiej połówki. Nie wie, że to ona sama jest jego ideałem. Young jest dość tajemnicza i taka pozostaje, chociaż to ona pomaga mu odnaleźć jego drogę w życiu Miles nie może liczyć na za dużo. Jemu to jednak nie przeszkadza, zawsze pozostaje nadzieja i wiara.
Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą.
Muszę Was ostrzec książka jest podzielona na PRZED i PO. Pierwsza część sprawi, że na Waszych ustach pojawi się uśmiech, który nie będzie chciał zejść z twarzy, zaś druga
część jest przepełniona bólem, rozpaczą i goryczą. Tylko Green ma taką umiejętność płynnego przechodzenia od radości do smutku. Książka utwierdza mnie w przekonaniu o jego ogromnym talencie. Warto przeczytać "Szukając Alaski", porównać jego debiut z innymi książkami. Uważajcie ta książka uniesie Was w literackie 7 niebo, ale szybko spadniecie. John Green potrafi dogłębnie zranić czytelnika w taki sposób, że ten nie może przestać czytać i oderwać się od historii. Wszystkie postacie zostały wykreowane na zwyczajnych nie zwyczajnych nastolatków. Książka jest naprawdę niezwykła i warta uwagi, skoro zostanie zekranizowana. Obejrzycie film?

Książka przeczytana w ramach wyzwania KLUCZNIK 2016 oraz CZYTAM YOUNG ADULT

1 komentarz:

  1. Czytałam tę książkę i ogromnie mi się spodobała :)
    Obserwacja za obserwację? Daj znać na moim blogu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń