niedziela, 28 lutego 2016

Premiery - MARZEC 2016

Marzec to czas, kiedy na dworze pojawiają się pierwsze promienie wiosennego słońca. Przyroda na nowo zaczyna się budzić do życia, ale nasz świat książek jest na dobre rozbudzony. Premiery co raz to ciekawszych książek jest wprost zasypanie. Sztuką jest wybrać te najciekawsze. Oto moje propozycje:
Tytuł: "My i cała reszta"
Autor: Bridget Asher
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data premiery: 02.03.16
Opis: Esme, Liv i Ru wychowały się bez ojca. Ich ekscentryczna matka twierdziła, że był agentem służb specjalnych i przez lata nie mógł się ujawnić. Dzieciństwo bez uczuć miało wpływ na dalsze życie  sióstr przeżywających zawody miłosne, nieudane małżeństwa, ucieczki w alkohol i narkotyki.
Po latach siostry spotykają się w rodzinnej posiadłości, by pomóc matce uporządkować dom po przejściu huraganu. Okazuje się, że czeka ich jeszcze jedno emocjonalne tornado. Z przypadkowo znalezionych listów ojca wynika, że wcale nie zniknął z ich życia. Wręcz przeciwnie, cały czas w nie ingerował. Nadeszła pora, by poznać wszystkie sekrety, wybaczyć albo ukarać.  
Tytuł: "Ktoś taki jak ty"
Autor: Sarah Dessen
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data premiery: 16.03.16
Opis: Los zafundował Scarlett szybką lekcję dorastania. Jej chłopak zginął w wypadku, a ona dowiedziała się, że jest z nim w ciąży. Niepokorna i szalona szesnastolatka nie ma pojęcia o odpowiedzialności, a co dopiero o byciu matką. To będzie czas ogromnych wyzwań.
Jej najlepsza przyjaciółka Halley zawsze była jej przeciwieństwem. Cicha, poukładana i niezbyt towarzyska, ograniczana przez nadopiekuńczą matkę. Zwykle to ona potrzebowała optymizmu i nieustępliwości Scarlett, jednak teraz role się odwróciły. Halley będzie musiała wesprzeć przyjaciółkę, choć sama ma problem – zakochała się w niewłaściwym facecie.
Czeka je trudny krok w dorosłość i prawdziwy sprawdzian z przyjaźni.
Tytuł: "Syrena"
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 16.03.16
Opis: Kahlen to syrena, która musi być posłuszna rozkazom wydawanym jej przez Ocean. Jej głos, odbierający rozsądek i budzący pragnienie rzucenia się w morską toń, jest śmiertelnie groźny dla ludzi. Akinli to zwyczajny człowiek – pełen ciepła, przystojny chłopak, dokładnie taki, o jakim od dawna marzy Kahlen. Jeśli się w nim zakocha, narazi ich oboje na ogromne niebezpieczeństwo… ale nie jest w stanie wytrzymać rozłąki. Czy zaryzykuje wszystko, by pójść za głosem serca?

Tytuł: Art&Soul
Autor: Brittainy C.Cherry 
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 16.03.16
Opis:Nowa powieść autorki „Kochając pana Danielsa”.
W szkole średniej byłam młodą, niepozorną artystką. Nie zauważano mnie. Pomijano. Olewano. Teraz jestem Arią Watson... „Tą” dziewczyną. Jedna zła decyzja i zostałam zauważona – przypięto mi etykietkę puszczalskiej. Zostałam zdzirą. Śmieciem. I już nigdy nie będę niewidzialna.
Szczególnie dla Leviego Myersa. Był dziwnym chłopakiem o pięknej duszy, który zaakceptował i zrozumiał ukrytą w moim wnętrzu zbolałą dziewczynę. Nie planowałam się zakochać. Jednak czy mogłam oprzeć się jego obietnicom? Przebaczeniu? Przyszłości, o której już prawie przestałam marzyć?
Byliśmy rozbici. Poznaczeni bliznami. Byliśmy dziwni i piękni zarazem. Byliśmy dwiema zagubionymi duszami, które trzymały się jedynej rzeczy mogącej je spoić. Siebie nawzajem.
Tytuł: "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"
Autor: Leslye Walton
Wydawnictwo:Sine Qua Non
Data premiery:02.03.16
Opis: Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego... Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcz i pióra. Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię swojej rodziny. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość? Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...
Tytuł: "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" 
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data premiery: 30.03.16
Opis: Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i... Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy...

A WY MACIE JUŻ COŚ NA OKU?

czwartek, 25 lutego 2016

Emery Lord "Początek mnie i ciebie"

Wiedzieć,co się stanie, to coś innego, niż wiedzieć, jak to się stanie.
Paige Hancock ma siedemnaście lat i na razie została naznaczona. Wiele osób ma
przypiętą jakąś łatkę poprzez swoje zachowanie, wybitny czyn lub coś naprawdę kompromitującego. Paige została "Dziewczyną, Której Chłopak Utonął". Mimo, że minął już rok ona nadal jest ograniczana przez swój strach przed wodą i przytłaczające współczucie różnych osób, czasami nawet obcych. Prawdziwy przełom przychodzi, kiedy dziewczyna postanawia zmienić swoje życie, co jest wielkim krokiem w stronę "normalności". Robi plan, który ma na celu wkroczenie Paige w życie towarzyskie i pokonanie jej nowej fobii. Ciężko otrząsnąć się z poczucia straty kogoś bliskiego.
Aaron Rosenthal był dla niej bardzo ważny, a teraz kiedy jego nie ma a Paige próbuje normalnie funkcjonować czuje poczucie winy. Przecież nie może się śmiać, on nie żyje, nie może umawiać się z innymi chłopakami, przecież on nie żyje, i tak dalej. Myślę, że są to kolejne wymówki dziewczyny przed wkroczeniem w świat bez kogoś, kto zawsze stoi obok i motywuje. Ryan Chase jest jej ideałem od podstawówki. Tylko czy to prawdziwa miłość? Żeby było ciekawiej przewrotny los na jej drodze stawia Maxa, kuzyna Ryana. Przystojny, kochający literaturę, lecz trochę dziwny chłopak zmieni życie Paige. Czy uda jej się wydostać się żałoby i z powrotem "wejść" w normalne życie?
To tak jakbyś tonęła, a książka była powietrzem.
Przedstawiam Wam książkę, która bardzo mnie poruszyła. Historia Paige pokazuje, że
nigdy nie jest za późno zmienić coś w swoim życiu, jak ciężko podnieść się z żałoby i ogromnej tragedii oraz to, że czasami warto próbować, choćby miało się nie udać. Czekam na więcej książek od Emery Lord. Książka urzekła mnie swoją prostą, naturalnym językiem i prawdziwymi bohaterami. Całą historię przeżywa się razem z Paige od jej żałoby, po próby powstania. Książka nie jest płytka i powierzchowna, a porusza czytelnika i skłania do refleksji. Autorka w prosty sposób dociera do naszego serca i uczuć i może się nimi bawić. Powieść jest przepełniona optymizmem mimo, że porusza ciężki temat. Tak jak Paige pamiętajcie o jednym. Najciężej jest podjąć walkę i ją wygrać z samym sobą.

Książka przeczytana w ramach KLUCZNIK 2016 i CZYTAM YOUNG ADULT

niedziela, 21 lutego 2016

John Green "Szukając Alaski"

To co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje. Kiedy dorośli mówią: 'Nastolatkom się wydaje, że są niepokonane', z tym przebiegłym, głupim uśmieszkiem na twarzy, nie mają pojęcia, jak bardzo się mylą. Nigdy nie powinniśmy popadać w beznadziejność, ponieważ nie można zniszczyć nas nieodwracalnie. Uważamy się za niezniszczalnych, ponieważ tacy jesteśmy. Nie możemy się narodzić i nie możemy umrzeć. Jak wszelka energia możemy tylko zmieniać kształt, wielkość i postać. Zapominają o tym, kiedy się starzeją. Panicznie boją się przegranej, boją się klęski. Ale ta część nas większa niż suma naszych składników nie ma początku ani końca, a więc nie może ulec zniszczeniu.
Poznajcie Milesa Haltera, outsidera z Florydy, którego ogromnym i niespotykanym
talentem jest zapamiętywanie ostatnich słów umierających ludzi. Postanawia zmienić swoje życie, poszukać czegoś, Wielkiego Być Może i wyjeżdża do Alabamy, Culver Creek do Szkoły Przygotowawczej. Poznaje swojego współlokatora w internacie, Chipa Martina, dzięki któremu spotyka Alaskę Young. Dziewczynę uosabiającą jego najskrytsze marzenia, którą od razu pokochał, gdy wszedł do jej pokoju, ponieważ Chip, nazywający siebie Pułkownikiem poszedł do niej po papierosy. Od tego czasu Alaska zostaje jego przyjaciółką, powiernikiem sekretów. Ona, Miles,
Pułkownik i Takumi tworzą zgraną paczkę, która nie przepada za Wojownikami Dnia Codziennego i uwielbia robić im kawały. Wojownicy to bogate dzieciaki, które chociaż chodzą do szkoły z internatem wracają na weekend do domu nadzianych rodziców. Alaska chodzi z jednym Wojownikiem, którego chłopcy muszą akceptować. Obecny cel dziewczyny to znalezienie Milesowi jego drugiej połówki. Nie wie, że to ona sama jest jego ideałem. Young jest dość tajemnicza i taka pozostaje, chociaż to ona pomaga mu odnaleźć jego drogę w życiu Miles nie może liczyć na za dużo. Jemu to jednak nie przeszkadza, zawsze pozostaje nadzieja i wiara.
Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą.
Muszę Was ostrzec książka jest podzielona na PRZED i PO. Pierwsza część sprawi, że na Waszych ustach pojawi się uśmiech, który nie będzie chciał zejść z twarzy, zaś druga
część jest przepełniona bólem, rozpaczą i goryczą. Tylko Green ma taką umiejętność płynnego przechodzenia od radości do smutku. Książka utwierdza mnie w przekonaniu o jego ogromnym talencie. Warto przeczytać "Szukając Alaski", porównać jego debiut z innymi książkami. Uważajcie ta książka uniesie Was w literackie 7 niebo, ale szybko spadniecie. John Green potrafi dogłębnie zranić czytelnika w taki sposób, że ten nie może przestać czytać i oderwać się od historii. Wszystkie postacie zostały wykreowane na zwyczajnych nie zwyczajnych nastolatków. Książka jest naprawdę niezwykła i warta uwagi, skoro zostanie zekranizowana. Obejrzycie film?

Książka przeczytana w ramach wyzwania KLUCZNIK 2016 oraz CZYTAM YOUNG ADULT

sobota, 13 lutego 2016

Wywiad z Gabrielą Gargaś

Tiramisu01
  1. Co czuła Pani pisząc kolejne strony nowej książki? Jakie uczucia Pani towarzyszyły, gdy ją Pani skończyła? 
Kiedy rozpoczynałam pracę nad książką: „Tylko Ty” w mojej głowie pojawiło się pytanie: „Czy istnieje coś, co jest na zawsze?” Odpowiedziałam sobie, że na zawsze jest miłość do dziecka. A poza tym to chyba nie ma nic na zawsze. Narodziła się myśl i od niej wszystko się zaczęło. „Tylko Ty” jest powieścią o miłości nie tylko kobiety do mężczyzny, ale także o miłości macierzyńskiej.  Jest to opowieść o tym, jak trudne i wymagające odwagi jest adopcyjne rodzicielstwo. Podczas poszukiwań materiałów do książki, spotkałam kobiety, które same adoptowały dzieci i zgodziły się opowiedzieć o swoich doświadczeniach.
Historią wielkiej i niemożliwej do spełnienia miłości zostałam zainspirowana podczas wspólnej herbaty z pewną znajomą panią, która zgodziła się, bym wykorzystała w książce trochę faktów z jej życia.
Tak więc: „Tylko Ty” jest nie tylko fikcją literacką. Jest opowieścią, o różnych odcieniach miłości: tej do końca życia, tej na chwilę, dojrzałej, macierzyńskiej i szaleńczej.
Kiedy pisałam tę właśnie powieść targały mną różne emocje. Sądzę, że jest to jedna z najbardziej emocjonalnych książek, jaką do tej pory napisałam.
Don

2. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, jaką książkę chciałaby mieć pani przy
sobie? 
„Małego Księcia”. Ta książka niezmiennie mnie porusza.  „ Mistrza i Małgorzatę”, bo to moja ulubiona książka.
Zuzka20
3. Co chciałaby Pani przekazać przez swoją twórczość? Jakie reakcje wywołać?
Moje książki polecam szczególnie kobietom. Tym szczęśliwym i tym, które przechodzą życiowe kryzysy, tym które są na zakręcie i boją się zaryzykować, by spełnić swoje marzenia i tym które są spełnione. Zakochanym i tym ze złamanym sercem. Matkom, żonom i kochankom. Staram się wykreować bohaterki z krwi i kości, które nie są idealne. Mają swoje wady i zalety, popełniają błędy i często kierują się głosem serca. W swoich powieściach mówię o wielu rzeczach, przede wszystkim o różnych odcieniach miłości.  Piszę również, o tym że nigdy nie jest za późno, by wybaczyć sobie i innym, o drugiej szansie, jaką otrzymujemy od losu i drugiego człowieka. Zawsze warto przebaczać, niezależnie od tego, co się wydarzyło. Nie oznacza to jednak, że wszystko ma zostać po staremu. Myślę, że prawdziwa miłość potrafi wybaczyć wiele. Życie z drugim człowiekiem to lepsze i gorsze chwile. Miłość potrafi wybaczyć, nawet, jeśli krzywda, jaką wyrządził nam drugi człowiek tak bardzo boli. Przebaczenie oznacza pozbycia się złych wspomnień z przeszłości, życie w teraźniejszości. Wszyscy popełniamy błędy, czasami raniąc przy tym bliskie nam osoby. Czasami krzywda, jaką popełniamy wobec ukochanej osoby przekracza jednak granice wyrozumiałości, wtedy nie potrafimy tego zaakceptować, a tym bardziej przebaczyć. Uważam jednak, że im więcej jesteśmy w stanie przebaczyć, tym do większej miłości jesteśmy zdolni.
Szczęśliwa czytelniczka
4. Jakie są Pani dalsze plany pisarskie? Myślała Pani o pisaniu książek dla innych odbiorców np. dzieci? 
Myślałam i nic nie wymyśliłam. J Obecnie pracuję nad kolejną książką o roboczym tytule: „ A między nami wspomnienia”. Będzie oczywiście miłośnie i emocjonalnie.
Ania B.
5. Każda powieść powinna mieć jakieś swoje motto, przesłanie dla czytającego. Jakie jest Pani przesłanie dla czytelnika? 
Powieść „Tylko Ty” zakończyłam słowami: „Myślisz, że nie ma już szansy na lepsze jutro i wtedy pojawia się Nadzieja, prowadząc za sobą Wiarę i Miłość. Skrzydlaty anioł wyciąga w twoim kierunku rękę.
- Nie wolno ci się poddać - mówi.- Nigdy nie wolno ci się poddać!"

Podpisuję się pod tymi słowami. Nie poddawaj się! Choćbyś upadła, wstawaj! Otrzepuj kolana i do przodu. Biegnij, idź pomału niczym żółw, przystawaj, potem znowu idź. Ale zawsze do przodu.
Joasia 
6.  Jakie to uczucie zobaczyć swoje książki na półkach w księgarni?
Ogromna radość i wzruszenie. Myślę wtedy sobie: „Gabryśka, dobra robota”. Każdy z autorów pisze właśnie po to, aby zobaczyć swoją książkę na półce w księgarni. 
Judyta

7. Czy to przypadek, czy może celowo obstawia Pani kobiece bohaterki na pierwszym planie? 
Chciałabym napisać powieść z punktu widzenia mężczyzny. Już kilka razy się nad tym zastanawiałam, nawet próbowałam, ale…. Chcieć a móc to jednak różnica J  Myślę, że facet,  którego bym stworzyła, byłby lekko rozchwiany emocjonalnie, nadwrażliwy, zbyt „ciapowaty”, neurotyczny. Chyba jednak bardziej rozumiem kobiety.  Pewniej się czuję opisując emocje i przeżycia kobiet J Moje bohaterki są wrażliwymi, często niezrealizowanymi kobietami. Każda inaczej żyje swoje życie, walczy o siebie i swoje marzenia. Są do bólu prawdziwe, a przy tym niepozbawione autoironii i poczucia humoru.
Asia
8. Co sprawia Pani największą trudność w pisaniu?
Są dni, kiedy książka praktycznie: „pisze się sama”. Miewam jednak dni, że trudno jest mi zebrać myśli.  Kiedy zaczynam pisać książkę, staram się to robić systematycznie. Pisanie to pasja połączona z ciężką pracą. Powieści nie wytrząsa się z powietrza. Nie wystarczy dobry pomysł i świetny konspekt. Natchnienie i wena raz są, innym razem ich nie ma. Cała reszta to praca, praca i jeszcze raz praca.

Największą trudność, sprawia mi opisywanie czyjegoś bólu. Wkręcam się w powieść tak bardzo, że sama niemal czuję smutek bohatera.
Patrycja Dłużnik
9. Jakie jest Pani motto, którym kieruje się w życiu? 
„ Sztuka życia to cieszyć się małym szczęściem Phil Bosmans. Ten niezwykły człowiek mówi także, iż to "szczęście jest czymś, co przychodzi pod wieloma postaciami, więc któż je może rozpoznać..." Mam dni, kiedy potrafię się cieszyć z drobnostek, dostrzegać „moje małe szczęścia”, jakie spotykają mnie każdego dnia. Od czasu do czasu są takie leniwe poranki, kiedy czas zwalnia. Popijam kawę i patrzę przez okno na otaczający mnie świat. Uśmiecham się do siebie.
Są też dni, kiedy żyję szybko, gdzieś biegnę, spieszę się i wtedy te piękne chwile gdzieś mi uciekają, nie zwracam na nie uwagi, a szkoda… Czasami wyczekuję jakiegoś przełomu w swoim życiu, dużej zmiany, a tak naprawdę, to te „małe szczęścia” dają mi tyle radości.
Im jestem starsza, dojrzalsza tym bardziej doceniam to, co mam, tym bardziej cieszę się z drobnostek.
 Moje szczęście to rodzina, to uśmiech dziecka, wędrówka plażą, kubek kawy zrobiony o świcie, zapach bzu. To chwile spędzone z samym sobą, rozmowa z przyjacielem, dłoń mamy zaciśnięta na mojej dłoni, trzepot moty­lich skrzydeł, rosa o poranku, drożdżowe ciasto babci… Moje pasje, dzięki którym spełniam swe marzenia. To przyjaciele, bez których moje życie nie byłoby takie fajne.
Ewa
10. Co Pani robi, by się zmotywować, jeśli naprawdę się Pani nie chce?
Staram się pisać codziennie. Nie ma, że nie chcę. Jak mus to mus. J Ale jak tak naprawdę mi się nie chce, to wtedy odpuszczam. Dzień , dwa bez pisania a potem biegnę do komputera i piszę. J


Dziękuję wszystkim uczestnikom, którzy wzięli udział w zabawie. Pozdrawiam Was ciepło.
Gabriela Gargaś

W imieniu swoim i czytelników mojego bloga, dziękuję Pani Gabrieli za udzielenie niezwykle interesującego wywiadu.
Nagrodę w postaci książki "Tylko Ty" otrzymuje: Ania B.
Gratuluję i pozdrawiam,
Dominika

piątek, 12 lutego 2016

Maggie Stiefvater "Drżenie"

Cokolwiek to jest, poczeka do rana. A jeśli nie, to i tak nie jest tego warte.
Kiedy Grace miała kilka lat została porwana przez wilki. W jednej chwili huśtała się
na bujawce przed domem, a w następnej leżała między tymi zwierzętami. Dziewczynka myślała, że śmierć nadchodzi, ale wtedy uratował ją inny wilk, a od tego czasu te zwierzęta ogromnie ją fascynują. Zapamiętała jego złote oczy. Z biegiem czasu była przez niego obserwowana. Minęło sześć lat od napaści na nią, a wilk, kiedy tylko nadchodzą miesiące zimowe wodzi za nią wzrokiem. Powstaje między nimi wyjątkowa więź. Zima bez "jej" wilka byłaby dla Grace nieistotna. Sprawa się komplikuje, ponieważ szkolny znajomy Grace, Jack zostaje zamordowany przez wilki. Czy w tą sprawę zamieszany jest złotooki "przyjaciel" dziewczyny?
Książki są bardziej prawdziwe, jeśli czyta się je na zewnątrz.
Sam Roth od około 7 lat jest wilkołakiem. Zmienia się, kiedy tylko na dworze robi się zimno. W letnich miesiącach jest zwykłym człowiekiem, ale czas zmian jest ograniczony. Tego lata się nie zmienił, to miał być już koniec. Jednak po ataku wilków na Jacka mieszkańcy ogłaszają polowanie na zwierzęta. Sam zostaje postrzelony i to sprawia, że przybiera ludzką postać. W ciężkim stanie jest jeszcze w stanie przyjść pod drzwi dziewczyny, którą obserwuje od 6 lat, pokochał od pierwszego wejrzenia i wie, że tylko ona może mu pomóc. Zakochują się w sobie, ale teraz zaczyna się morderczy pościg za czasem, którego Sam już prawie nie ma. To jego ostatni rok i nic tego nie zmieni. Rozgrywa się walka z niepewną przyszłością i z teraźniejszością, żeby czas spędzony razem był jak najlepszy.
Ona była przeszłością, teraźniejszością, przyszłością. Chciałem jej odpowiedzieć, ale nie mogłem. Rozpadłem się na kawałki.
Relacja między Samem a Grace była bardzo dojrzała, co mi się bardzo podobało. Ich
postacie były bardzo wyraziste, ale jednocześnie zwyczajne i to sprawiało, że czytelnik bez większego problemu mógł się z nimi bez problemu utożsamić. Przyznaję, że początek wcale mnie nie zaciekawił, książka z każdą kolejną stroną coraz mocniej wciągała czytelnika. Powieść naprawdę była czarująca, a obserwując heroiczną walkę Sama i Grace czułam sprzeczne emocje. Z jednej strony czułam radość, bo tak chcą walczyć o siebie, a z drugiej smutek, bo przecież zawsze coś może pójść nie tak. Muszę wspomnieć o magicznej okładce w nowym wydaniu. Nie mówię, że poprzednia odsłona była zła, a ta bardziej mi się podoba niż poprzednia. Kochani dajcie się porwać w mroźne lasy Mercy Falls i razem z bohaterami wyjdźcie naprzeciw natury wilków. Uważajcie, za każdym rogiem czai się mróz, a on może zniszczyć wszystko!



Książka przeczytana w ramach CZYTAM YOUNG ADULT, KLUCZNIK 2016 i CZYTAM OPASŁE TOMISKA oraz CZTERY PORY ROKU
Liczba stron: 459
Wydawnictwo: YA!
Tytuł oryginału: Shiver

środa, 10 lutego 2016

Lauren Oliver "Requiem"

Taka jest właśnie przeszłość: unosi się, potem osiada i gromadzi warstwami. Jeśli się straci czujność, pogrzebie cię.
Oto trzeci, ostatni tom serii, w której poznajemy smak wojny o miłość i uczymy się o wadze naszych wyborów.

Lena odkąd żyje w Głuszy zmieniła się diametralnie. Już nie jest delikatną, nieśmiałą,
zahukaną dziewczyną, teraz to odważna kobieta, która nie boi się walki.   Jednak nawet ona ma pewną cechę, która jest niezmienna. Niezdecydowanie. Julian jej obecna miłość to wymarzony typ. Ciepły, troskliwy i uczuciowy. Mogłoby się zdawać chłopak z którym spędzi resztę życia. Jednak pojawia się Alex, ten z którym zaryzykowała swoje życie, przyjaźnie, reputację rodziny i znalazła się w Głuszy. Po tym jak z ich dwójki Lena przedostała się z Portland Alex zmienił się. Został zamknięty w kryptach, choć stamtąd uciekł pewne zdarzenia odciskają swoje piętna na całe życie. Podobno stara miłość nigdy nie rdzewieje. Czy Lena wybierze Alexa, który na razie nie jest sobą, czy Juliana dla którego ryzykowała byleby go uratować z rąk hien? 
Hana Tate po ucieczce Leny poddała się zabiegowi. Została sparowana z Fredem Hargrovem. Jego ojciec był burmistrzem Portland, a po jego śmierci władzę ma objąć Fred. Hana ma zostać jego drugą żoną. Pierwsza zniknęła w niezbyt wyjaśnionych okolicznościach. Wszyscy obwiniają za to źle przeprowadzony zabieg, jednak Hana ma inne podejrzenia. Nie jest to jedyne zmartwienie, które teraz ma na głowie. Każdy jej krok jest czujnie obserwowany przez hordy fotografów i reporterów, którzy podbudowują w ten sposób społeczeństwo. Chociaż nie jest to ostatnie ze spraw spędzających jej sen z powiek. Hana zrobiła rzecz niewybaczalną swojej najlepszej przyjaciółce. Zdradziła ją i Aleksa porządkowym.

Zbliża się prawdziwa rebelia. Do tej pory niewyleczeni Głuszę mieli dla siebie. Od pewnego czasu porządkowi niszczą ich życie. Bombardują lasy i najeżdżają osady. Jest to dopiero początek. Odmieńcy bowiem chcą odbyć wojnę. Za miłość.
Wy wszyscy, gdziekolwiek jesteście: wy w strzelistych miastach i wy w małych wioskach.

Znajdźcie w sobie to, co najtwardsze, kamienne bryły, żelazne pręty i ogniwa, i wyrzućcie precz. Umówmy się tak: zrobię to, jeśli i wy to zrobicie, teraz i na zawsze.

Zburzcie mury.

Ciężko jest mi pisać to moje podsumowanie, opinię. Zacznę od relacji Leny z
chłopakami. Większość kibicowała Julianowi, ja jednak mimo aroganckiego zachowania pozostałam sercem przy Aleksie. Plusem jest to, że wszystko się wyjaśni. Chociaż po przeczytaniu zakończenia chciałam krzyczeć z frustracji i bezsilności. Autorka pozostawia więcej pytań i niewiadomych niż jakichkolwiek odpowiedzi. Ciekawe jest wprowadzenie rozdziału poświęconego Hanie, która została zapomniana w "Pandemonium". Muszę Was od razu ostrzec. Akcja nie jest zbyt wartka. Nie bójcie się, wcale nie jest nudno, po prostu możecie delektować się książką. Dopiero na końcu, w samym finale nie będziecie mogli wytrzymać na jednej stronie. Pozwólcie sobie zagłębić się w książce, która pokazuje, że człowiek bez miłości staje się Zombie. Sami zdecydujcie po której stronie tej barykady chcielibyście być.



Książka przeczytana w ramach wyzwania CZYTAM YOUNG ADULT oraz KLUCZNIK 2016

wtorek, 9 lutego 2016

Liliana Fabisińska "Śnieżynki"


Dziennie na swojej drodze spotykamy dziesiątki różnych ludzi. Czasami zwracamy na niektóre osoby większą uwagę niż normalnie. Za sprawą ubioru, wyglądu, zachowania zapadają nam na jakiś czas w pamięć po to, by opuścić ją za jakiś czas. Zdarza się, że niektórych nieznajomych widzimy parę razy w życiu zupełnie o tym nie wiedząc. Tak też było z naszymi bohaterkami.
Dagmara Lur to kobieta sukcesu. Najbardziej rozpoznawalna kontra fagocistka w kraju z wymarzonym mężem u boku, oddana do końca pracy. Z mężem połączyła ich namiętność i zrozumienie. Przyszłość ma do końca zaplanowana, jednak nie znalazła tam miejsca dla dziecka. Przychodzi jednak moment, kiedy postanowiła wprowadzić projekt "Dziecko". Udają się do Kliniki Leczenia Niepłodności na badania, chociaż nawet nie zaczęli się starać o potomka. Okazują się mieć pewne problemy, a Dagmarę coraz bardziej pochłania chęć posiadania dziecka.
Monika Matczak to typowa polka, nie żyje wystawnie, dba o dom i męża. Jest znienawidzona przez swoją teściową, która uważa Monikę za leniwą kobietę, która wydaje pieniądze męża na głupoty. Dodatkowo niechęć nasila się, kiedy teściowa nie może doczekać się wnuczków. Nikt jednak nie wie, że razem z mężem Monika bezskutecznie stara się o dziecko. Mateusz jest jednak gorliwym katolikiem i nigdy nie pozwoli na ingerencję lekarzy. Udają się do Kliniki Leczenia Niepłodności. Czekają na cud.

Dwie pary spotykają się w jednym miejscu. Łączy ich marzenie o dziecku. Cztery różne osoby, z zupełnie odmiennych światów w obliczu ciężkiej walki okazują się sobie równe. Tak rodzi się przyjaźń. Chociaż na każdej przyjaźni pojawia się jakaś rysa. Tylko od nas zależy, czy będzie się ona powiększać, czy pęknie na zawsze, bezpowrotnie. 

Liliana Fabisińska pokazała jak ważne dla wielu ludzi są śnieżynki, zarodki, które mogą spełnić marzenie o dziecku. Książka nie została za bardzo poprowadzona w kierunku medycznym i to bardzo dobrze. Mieliśmy okazję towarzyszyć parom w ich trudnej drodze, zobaczyć ich przemianę, poznać najskrytsze myśli, targające nimi uczucia i rozterki. Książka jest naprawdę wciągająca, dość trudny temat został ubrany w proste i trafiające do każdego słowa. Od powieści trudno się oderwać, a przez całą lekturę w głowie kołacze się jedno pytanie. Co ja zrobiłabym na ich miejscu? 

niedziela, 7 lutego 2016

Richard Paul Evans "Zimowe sny"

Najcenniejsze nauczki, jakie dostajemy od życia to często te których najbardziej pragniemy uniknąć.
Poznajcie Josepha Jacobsona, możemy powiedzieć współczesnego Józefa z Biblii. Chyba każdy z nas zna tą historię o ukochanym synu, zazdrości pozostałych dzieci i sprzedaży Józefa. Podobna historia przydarzyła się Josephowi.
Przeciwności losu nie są przeszkodą na drodze życia. Są częścią tej drogi.
Rupert, Simon, Levi, Judda, Dan, Nate, Gage, Ashton, Isaac, Zach, Joseph i Ben. No i jeszcze jedna jedyna siostra. Oto wszystkie dzieci założyciela lokalnej i rodzinnej firmy, Agencji Reklamowej Jacobson. Jak to zawsze w dużych rodzinach bywa rodzice mają swoje ulubione dziecko. Żaden z rodziców przy zdrowych zmysłach nie ujawnia tego, nie faworyzuje. Jednak tutaj sprawa wygląda inaczej. Ojciec od zawsze najbardziej zauważał Josepha, co raniło pozostałe dzieci. Wrogość nasila się, gdy większą część życie spędzają się razem. Najpierw całe dzieciństwo, a teraz wszyscy pracują razem.
Nie pomaga, kiedy Joseph dostaje od ojca rodzinną pamiątkę, wielkie wyróżnienie.  Dodatkowa ma sen, w którym pozostali mu się kłaniają. Wtedy w serca jego braci wstępuje zazdrość i nienawiść. Chcą się go pozbyć i znajdują do tego okazję. Ben był najbliższy sercu Josephowie i kiedy chłopak popełnia błąd starszy brat nadstawia za niego kark. Ben ukradł z konta firmy pieniądze, co jest przestępstwem, ale zazdrośni bracia wietrzą tam swoją nadzieję na pozbycie się ukochanego dziecka ojca. Nie doniosą na Bena, ale w zamian  Joseph ma wyjechać do Chicago. Zmuszają go do ucieczki z miasta, odcięcia się od rodziny, ojca, przyjaciół i znajomych. Nikt nie może wiedzieć, co doprowadziło mężczyznę do takich kroków. Jego narzeczona łamie mu serce, ponieważ nie chce z nim wyjechać z rodzinnego miasta. Jedynym jasnym, choć malutkim światełkiem w tunelu jest wieść, że bracia nie zostawiają go na pastwę losu. Ma zagwarantowaną pracę i mieszkanie w nowym miejscu. Po przyjeździe do Chicago, ze złamanym sercem jest tak samotny jak jeszcze nigdy w życiu nie był. Przez zupełny przypadek poznaje April, nieśmiała dziewczynę, w której powoli się zakochuje. Nie wie nic o jej przeszłości, a związku nie da się budować na niewiedzy. Musi jakoś do niej dotrzeć, ale poza tym jego obecne życie nie jest wcale takie złe. Szybko ujawnia swój wielki talent i pnie się po szczeblach kariery. Jednak przewrotny los lubi płatać figle i Joseph nie jeden raz musi zaczynać wszystko od nowa. Sny to jedyna rzecz, która w jego życiu się nie zmieniła.
Nieraz się zastanawiałem, jak to się dzieje, że nasze największe triumfy mają swój początek w chwilach naszej największej niedoli. Może tak musi być, ponieważ z natury jesteśmy niechętni zmianom w życiu i ruszamy się z miejsca dopiero w tedy, kiedy zrobi się ono zbyt gorące, byśmy dali radę dłużej w nim pozostać.
Kto nie zna albo chociaż nie kojarzy nazwiska Evansa powinien się wstydzić. Kochamy jego twórczość za gwarantowane happy endy, pięknie napisaną historię i zawsze płynące przesłanie. Idealna na wieczory, odprężająca po dniu pracy i sprawiająca ogromną rozrywkę. Zaletą książki jest to, że tak jak poprzednie książki Richarda Paula Evansa czyta się niewiarygodnie szybko. W powieści możemy znaleźć ciekawe wątki dotyczące Polaków, jest mowa o pięknych polskich kobietach, o polskiej kuchni, a Joseph w Chicago mieszka w polskiej dzielnicy. Jest to bardzo miłe :) Książka przypomina nam, że wszystko co dzieje w naszym życiu jest po coś, a każdą naszą chwilą rządzi przeznaczenie. Pokazano nam, że cuda się zdarzają, a sny mają ogromną moc.





piątek, 5 lutego 2016

Cynthia Hand "Anielska"


Zapomnijcie o oczekiwaniach. Po prostu bądźcie. Bo tylko wtedy macie szanse być kimś wspaniałym.
Na początku króciutkie przypomnienie. Clara Gardner poznana przez nas w pierwszej części pt. "Nieziemska" jest
dziewczyną - aniołem. Może trochę bardziej człowiekiem niż istotą boską, ponieważ jest tylko Quartariusem, co oznacza, że tylko 1/4 jej krwi to coś nie z tego świata. Jej jedynym sensem istnienia na ziemi jest wypełnienie powierzonego jej zadania. Swoją misję wypełniła tylko teoretycznie. Odkryła swój cel i uratowała Christiana z pożaru. Nie, jednak nie. Ona nie musiała go ratować. Chłopak poradził sobie sam. Piękny zbieg okoliczności. Christian sam się uratował, co nie zmienia faktu, że został uratowany, czyli misja wypełniona. No właśnie nie. Clara z pożaru uratowała również Tuckera, swojego chłopaka. I to wszystko skomplikowało. Bóg jeszcze z tą anielitką nie skończył. Dziewczyna miewa teraz nową wizję. Ona ją przeraża. Jak by tego było mało cały czas toczy się walka między dobrem a złem, a Clara znajduję się pośrodku tej bitwy. Niecodziennie przeciętną anielitkę prześladuje Czarne Skrzydło. Nie wspominałam o nim? To upadły anioł, który przeszedł na ciemną stronę mocy :). Czyli podsumowując Clara ma po prostu przechlapane. Na dodatek musi zdecydować pomiędzy Tuckerem a Prescottem. Wszyscy anielici, no i sam Bóg uważa, że Christian jest Clarze przeznaczony, jednak dziewczyna walczy z przeznaczeniem. Nie łatwe to życie Clary, prawda? Dziewczyna pozna miłość, smutek, rozpacz i szczęście. Nie ważne jaką drogę by obrała na jakimś polu przegra.
Kiedy ja myślę o swojej przyszłości, czuję się przytłoczona, wiedząc jak wiele się ode mnie oczekuje. Są duże szanse, że poniosę porażkę w wielu sprawach. To wielka odpowiedzialność. Co będzie, jeśli odgadnę, na czym polega moja rola na tym świecie, moje zadanie i nie uda mi sie go wypełnić? Co będzie, jeśli obleję test życia? (...) Dowiedziałam się, że na świecie jest o wiele więcej odcieni szarości, niż sobie wyobrażałam. Nauczyłam się, że czasami największym aktem odwagi jest iść naprzód mimo lęku. I nauczyłam się, że w życiu nie chodzi o porażkę czy sukces. Chodzi o to, by być obecnym tu i teraz, a kiedy dzieją się wielkie rzeczy, kiedy zmienia się wszystko, włącznie z nami. Więc mówię wam: - to ni ma znaczenia, jak świetlana wydaje nam się nasza przyszłość. Czy pójdziemy na świetną uczelnię, czy zostaniemy w domu i zaczniemy pracę. To nas nie definiuje. Nasze zadanie na tej ziemi to nie jest pojedyncze wydarzenie, pojedyncze osiągnięcie, które możemy odfajkować na liście. Nie ma żadnego testu. Nie ma wygranych ani przegranych. Jesteśmy tylko my, w każdym momencie życia kształtujący samych siebie w ludzi, którymi się staniemy. Zwracajcie uwagę na chwilę obecną. Na tu i teraz. Zapomnijcie o oczekiwaniach. Po prostu bądźcie. Bo tylko wtedy macie szansę być kimś wspaniałym.
Książka jest po prostu nieziemska. Niesamowicie wciąga, chociaż do ambitnych nie należy. Autorka świetnie poprowadziła relacje między bohaterami. Jednym z poważniejszych minusów to dla mnie okładka. Szczerze powiedziawszy na pierwszy rzut oka wcale do czytania nie zachęca. Sięgnęłam po nią w ciemno po przeczytaniu pierwszej części i nie żałuję. Ciekawym elementem są wizję Clary. Nie są dokładne, więc razem z główną bohaterką okrywamy kawałek po kawałku przyszłość. Apeluję: Proszę o wydanie i przetłumaczenie na polski trzeciej części książki Cynthii Hand! Pokuszę się o stwierdzenie, że ta książka była dużo lepsza od swojej poprzedniczki pt."Nieziemska", a postać Clary dużo lepiej wykreowana.





Książka przeczytana w ramach wyzwania KLUCZNIK 2016 i CZYTAM YOUNG ADULT

czwartek, 4 lutego 2016

Marie Lu "Legenda. Rebeliant"

Każdy dzień oznacza nowe dwadzieścia cztery godziny.
Z każdym kolejnym dniem wszystko na nowo staje się możliwe.
Obojętnie, czy żyjesz, czy giniesz, możesz mieć tylko jeden dzień naraz.
June Iparis to cudowne dziecko Republiki. Jedyna osoba w historii, która na Próbie
otrzymała najwyższy wynik, 1500 punktów. W praktyce oznaczało to natychmiastowy awans do szkoły średni. Teraz to jedyna piętnastolatka na uniwersytecie. Brat to dla niej jedyna rodzina. Chłopak zajmuje wysoko miejsce, jest kapitanem. Swoją prace musi wiązać z ryzykiem. June nie spodziewała się, że znowu straci kogoś bliskiego. Najpierw rodzice, a teraz brat. Precyzyjny rzut nożem. Prosto w serce. Kiedy dziewczyna przyjeżdża na miejsce ocenia sytuację i zaczyna podejrzewać sprawcę. To Day Wing. Najgorszy z najgorszych. June dostaje propozycję wstąpienia do oddziału. Jej zadaniem ma być wytropienie sprawcy. Widzi w tym swoją szansę zemsty. Ma plan. Stanie się jak Day. Dziewczyna kiedyś podziwiała chłopaka, chciała być jak on. Z ogromnym zapałem obserwowała jego coraz to nowsze wyczyny. Imponowało jej to, że nikt nie mógł się z nim równać. Teraz wszystko się zmieniło.
Dorwę cię. Przetrząsnę całe Los Angeles, by cię znaleźć. Przeszukam każdą ulicę w Republice, jeśli będę musiała. Będę oszukiwać, kombinować, kręcić, kłamać i kraść, by cię znaleźć. Wywabię cię z twojej pułapki, a potem będę cię ścigać, aż znajdziesz się w miejscu, z którego nie ma ucieczki. Obiecuję ci - twoje życie odtąd należy do mnie.
Day Wing to najniebezpieczniejszy przestępca w Republice Amerykańskiej. Sprawia wiele kłopotów rządowi, ponieważ nikt nie wie jak on wygląda, a jego odcisków palców nie ma w  bazie. Jest po prostu nie uchwytny. To zupełne przeciwieństwo June. Oblał Próbę, pochodzi ze slumsów, no i cóż ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. Jest winny około 5 przewinieniom, a nagroda za jego znalezienie naprawdę wysoka. Postanowił wypowiedzieć władzy bunt, jednak jego czyny nie są pokierowane tylko i wyłącznie tym.Wszystko co robi, robi tylko i wyłącznie dla rodziny. Kiedy jeden z jego braci zaczyna chorować na epidemię, Day porywa się na naprawdę heroiczny czyn.Włamuje się do szpitala po leki. Kiedy zostaje złapany przez kapitana Metiasa Iparisa jedynym wyjście był rzut nożem. Day celował w ramię, żeby tylko unieszkodliwić, a nie zabić. Choć sam nie wie o randze swojego czynu, a ni o tym, że ściga go żądna zemsty dziewczyna w jego wieku. 
Ciekaw jestem, jakby wszystko się poukładało, gdybym to ja urodził się w twoim świecie, a ty w moim. Czy bylibyśmy wówczas tacy sami jak teraz? Czy byłbym jednym z najlepszych żołnierzy Republiki? Czy ty byłabyś słynnym przestępcą?
Dwoje piętnastolatków. Jeden przestępca. I jedyna osoba, która może go pokonać.

Popełniłam pewien błąd. Najpierw przeczytałam Malfetto. Mroczne piętno (recenzja), a dopiero teraz sięgnęłam po debiut Mary Lu. Po książce spodziewałam się trochę więcej, chociaż nie jest zła. W skali do 10 mogę dać jej 8 punktów. Ogromny plus to postać June. Uwielbiam bohaterki silne, niezależne i odważne. Może dlatego, że sama taka jestem? :) Coraz częściej w książkach możemy spotkać dziewczyny nieśmiałe, zamknięte w sobie oraz po przejściach. Osobiście zaczyna mnie to trochę denerwować. Tu była miła odmiana od popularnego obecnie schematu. W książce aktualnie uwielbiany przeze mnie świat dystopijny. Poznamy dwa odmienne od siebie punkty widzenia. Raz świat widzimy oczami June, a później Daya. Czytanie tej książki to była czysta przyjemność. Spotkacie tam wiele sprzeczności, która sprawia, że Legenda.Rebeliant jest tak kolorowa. Życie i śmierć. Światłość i ciemność. Prawda i kłamstwo.




Książka przeczytana w ramach wyzwania CZYTAM YOUNG ADULT oraz KLUCZNIK 2016