wtorek, 29 grudnia 2015

Recenzja "Malfetto. Mroczne piętno." Marie Lu


Każdy człowiek kryje w sobie mrok, choć ukryty.

Adelina Amouteru jest dzieckiem zarazy. Była malutka, kiedy jej państwo, Kenettrę, nawiedziła
tajemnicza epidemia. Zachorowała na nią ona, jej siostra Violetta oraz ich matka. Kobieta zmarła na wskutek zarazy, siostra wyszła bez szwanku, zaś ona została naznaczona. Malfetto. Po lewym oku została tylko blizna, a jej włosy i rzęsy stały się srebrne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce się zadawać, żenić i mieć dzieci z Malfetto. Adelina jest pod opieką swojego znienawidzonego ojca, który chce ją sprzedać obcemu człowiekowi. Dlatego też pewnej nocy ucieka od niego, lecz ten ją dogania i zaczyna się znęcać. Wtedy ona uwalnia demony, o których nawet nie wiedziała. Słyszała pogłoski, że niektóre osoby, które przeżyły zarazę mają niezwykłe zdolności np. potrafią wyczarować ogień, wezwać i okiełznać wiatr oraz dzikie bestie, znikać bez śladu, a nawet błyskawicznie zabijać. Nie sądziła jednak, że należy do tego grona. Swoimi mocami zabiła ojca, a teraz sama, siedząc w lochu, czeka na śmierć poprzez spalenie na stosie...
Ból podkreśla piękno.
Enzo Valenciano jest przywódcą Bractwa Sztyletu, grupy ludzi obdarzonych Mrocznym Piętnem. Bractwo poszukuje innych Malfetto i chroni ich przed Inkwizycją, organizacją tropiącą naznaczonych i zabijającą ich. Enzo ma bardzo ambitny plan. Chce obalić panującego króla i rząd. Jak się okazuje może mieć do tego naprawdę solidne powody. Valenciano chce nauczyć wszystkich naznaczonych kontrolowania ich mocy, przejęcia nad nimi kontroli. Bractwo to miejsce, gdzie każdy Malfetto może znaleźć schronienie. Tylko razem można pokonać system i zmienić swoje życie na lepsze. A każdy Malfetto tego pragnie...
Pasja jest jasna i ciepła, ale ma również mroczną stronę, która łączy się ze strachem. Nasze serca napełnia strach, gdy sądzimy, że naszym bliskim zagraża niebezpieczeństwo, prawda? Nie można kochać, nie czując strachu. Obie te emocje współegzystują.
Teren Santoro jest głównym Inkwizytorem. Służy królowi i jest
głęboko przekonany, że za coraz gorszy stan państwa winni są Malfetto. Wierzy, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest zabicie wszystkich osób naznaczonych Mrocznym Piętnem. To on ma zabić Adelinę Amouteru. Teren jest kochankiem królowej, ale to nie jest jego jedyna tajemnica. A jest to człowiek, który zrobi wszystko, naprawdę wszystko, żeby chronić swoje sekrety. Złożył przysięgę Osi Inkwizycji i niestety cały czas pokazuje, jak dobrze ją spełnia. Żaden Malfetto nie może czuć się bezpieczny...


Przykro. Zawsze komuś jest przykro. Czy w tym świecie można kupić coś za przeprosiny?

Marie Lu stworzyła naprawdę magiczną książkę. Muszę przyznać, że ta pozycja leżała naprawdę długo na mojej półce. Nie potrafiłam po nią sięgnąć, ponieważ z góry przypięłam jej łatkę "nie będzie mi się podobała". A tu proszę, ogromne zaskoczenie. Ta książka jest inna niż wszystkie, które do tej pory widziałam. Rozdziały są poświęcone bohaterom na zmianę. W rozdziale Adeliny narracja jest
pierwszoosobowa, natomiast Terena i Enzo drugoosobowa. Jest to ciekawy styl pisania książki. Wręcz niespotykany. Z czystym sercem mogę polecić każdemu. Czy o czymś zapomniałam? A tak... Po przeczytaniu pierwszej części nie będziecie mogli się doczekać drugiej. Gwarantowane. Skąd to wiem? Ja tak mam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz