Witamy na blogu

Mamy nadzieję, że Ci się spodobało i będziesz zaglądać do nas częściej! ;)

Szukaj w tym blogu

czwartek, 31 grudnia 2015

Wyprzedaże!

Uwielbiam ten poświąteczny czas. Dlaczego? Gdzie się nie obejrzycie tam wyprzedaże, promocje, rabaty... Dotyczy to również książek. Przygotowałam specjalnie dla Was najciekawsze oferty. Warto skorzystać.

1.W nexto.pl znajdziecie obniżone ceny tytułów wydawnictwa Zwierciadło. Naprawdę warto kupić książki 50% taniej. Macie czas do 03.01.2016

2. Razem z księgarnią internetową swiatksiazki.pl odkryj galaktykę niskich cen z rabatem nawet do -80%!

3. matras.pl oferuje zimową wyprzedaż książek. Macie czas tylko do 3 stycznia. Obniżka cen do -35%.

4. taniaksiazka.pl zaprasza na wietrzenie magazynu i proponuje rabaty do 50%. W ofercie znajdziecie gry, zabawki, audiobooki, multimedia, no i oczywiście książki.

A Wy skusicie się na coś?





środa, 30 grudnia 2015

Premiery-Styczeń 2016



Styczeń to okres dość jałowy jeżeli chodzi o wydawanie nowych książek. Udało mi się jednak znaleźć trzy najciekawsze propozycje książkowe.


Tytuł: Dotrzymana obietnica
Autor: Jill Anderson
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 21.01.2016
Opis: W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds, oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, z powodu choroby kilkakrotnie usiłował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że „tym razem wziął dosyć”, i błagał, żeby nie wzywała pomocy. Uszanowała jego życzenie i - choć trawiona rozpaczą - pozwoliła mu odejść. Wkrótce potem doświadczyła na sobie surowości prawa: wielokrotnie przesłuchiwana, została pozbawiona paszportu i stanęła wobec perspektywy spędzenia nawet 15 lat w więzieniu. Jej historię śledziły media z całego kraju; choć ze względu na stan zdrowia nie mogła uczestniczyć we własnym procesie, ława przysięgłych jednogłośnie uznała ją za niewinną. 
Ta książka to spisana przez Jill opowieść o nadzwyczajnej emocjonalnej wędrówce, elegancka i zarazem wstrząsająca. Suche stenogramy przesłuchań przeplatają się z historią miłości Paula i Jill, oraz z opisami wczesnych, szczęśliwych lat ich związku, kiedy jeszcze nie musieli stawić czoła koszmarowi choroby, na którą medycyna nie zna lekarstwa. Po lekturze tej zaskakująco szczerej książki czytelnik musi zadać sobie pytanie: „Co ja zrobiłbym na jej miejscu?”.


Tytuł: Awaria małżeńska
Autor: Magdalena Witkiewicz, Natasza Socha
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 20.01.2016
Opis: Komedia o dwóch słomianych wdowcach. A może jednak tragedia?
Czasem wystarczy potrącić kota, by życie małżeńskie stanęło na głowie.
Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy faceci, stają się sobie bliscy niczym syjamskie bliźnięta, złączone wspólnym losem samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?
Ta błyskotliwa, współczesna „komedia małżeńska”, napisana z dużym poczuciem humoru nie tylko demaskuje problemy zapracowanych i zabieganych polskich rodzin, ale też uczy jak bardzo ważna jest w życiu tolerancja, kompromis i codzienna porcja miłości.


Tytuł: Pozytywka
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 13.01.2016
Opis:Gdy cichną weselne dzwony, nadchodzi proza życia.
Monika nie wierzy własnemu szczęściu. Wystawny ślub, którego zazdrości jej cała wieś, bogaty i przystojny mąż oraz wspaniałe życie w okazałej willi teściów na warszawskim Żoliborzu. Wielkie miasto otwiera przed dziewczyną nowe możliwości, ale kryje też wiele pokus. Coraz częściej ulega im Robert, który nawet w oczach żony przestaje być księciem z bajki. Młodych łączy jednak marzenie o dziecku. Gdy więc w wigilijny wieczór Monika ujawnia rodzinie wynik testu ciążowego, nic jeszcze nie zapowiada tragedii.
„Pozytywka” to słodko-gorzka opowieść o marzeniach, które potrafią się spełniać w zaskakujący sposób. O samotności pośród ludzi, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Wreszcie o stracie, która wyzwala najgorsze instynkty, ale też wielką siłę.

A wy czekacie na którąś z tych książek? 

wtorek, 29 grudnia 2015

Recenzja "Malfetto. Mroczne piętno." Marie Lu


Każdy człowiek kryje w sobie mrok, choć ukryty.

Adelina Amouteru jest dzieckiem zarazy. Była malutka, kiedy jej państwo, Kenettrę, nawiedziła
tajemnicza epidemia. Zachorowała na nią ona, jej siostra Violetta oraz ich matka. Kobieta zmarła na wskutek zarazy, siostra wyszła bez szwanku, zaś ona została naznaczona. Malfetto. Po lewym oku została tylko blizna, a jej włosy i rzęsy stały się srebrne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce się zadawać, żenić i mieć dzieci z Malfetto. Adelina jest pod opieką swojego znienawidzonego ojca, który chce ją sprzedać obcemu człowiekowi. Dlatego też pewnej nocy ucieka od niego, lecz ten ją dogania i zaczyna się znęcać. Wtedy ona uwalnia demony, o których nawet nie wiedziała. Słyszała pogłoski, że niektóre osoby, które przeżyły zarazę mają niezwykłe zdolności np. potrafią wyczarować ogień, wezwać i okiełznać wiatr oraz dzikie bestie, znikać bez śladu, a nawet błyskawicznie zabijać. Nie sądziła jednak, że należy do tego grona. Swoimi mocami zabiła ojca, a teraz sama, siedząc w lochu, czeka na śmierć poprzez spalenie na stosie...
Ból podkreśla piękno.
Enzo Valenciano jest przywódcą Bractwa Sztyletu, grupy ludzi obdarzonych Mrocznym Piętnem. Bractwo poszukuje innych Malfetto i chroni ich przed Inkwizycją, organizacją tropiącą naznaczonych i zabijającą ich. Enzo ma bardzo ambitny plan. Chce obalić panującego króla i rząd. Jak się okazuje może mieć do tego naprawdę solidne powody. Valenciano chce nauczyć wszystkich naznaczonych kontrolowania ich mocy, przejęcia nad nimi kontroli. Bractwo to miejsce, gdzie każdy Malfetto może znaleźć schronienie. Tylko razem można pokonać system i zmienić swoje życie na lepsze. A każdy Malfetto tego pragnie...
Pasja jest jasna i ciepła, ale ma również mroczną stronę, która łączy się ze strachem. Nasze serca napełnia strach, gdy sądzimy, że naszym bliskim zagraża niebezpieczeństwo, prawda? Nie można kochać, nie czując strachu. Obie te emocje współegzystują.
Teren Santoro jest głównym Inkwizytorem. Służy królowi i jest
głęboko przekonany, że za coraz gorszy stan państwa winni są Malfetto. Wierzy, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest zabicie wszystkich osób naznaczonych Mrocznym Piętnem. To on ma zabić Adelinę Amouteru. Teren jest kochankiem królowej, ale to nie jest jego jedyna tajemnica. A jest to człowiek, który zrobi wszystko, naprawdę wszystko, żeby chronić swoje sekrety. Złożył przysięgę Osi Inkwizycji i niestety cały czas pokazuje, jak dobrze ją spełnia. Żaden Malfetto nie może czuć się bezpieczny...


Przykro. Zawsze komuś jest przykro. Czy w tym świecie można kupić coś za przeprosiny?

Marie Lu stworzyła naprawdę magiczną książkę. Muszę przyznać, że ta pozycja leżała naprawdę długo na mojej półce. Nie potrafiłam po nią sięgnąć, ponieważ z góry przypięłam jej łatkę "nie będzie mi się podobała". A tu proszę, ogromne zaskoczenie. Ta książka jest inna niż wszystkie, które do tej pory widziałam. Rozdziały są poświęcone bohaterom na zmianę. W rozdziale Adeliny narracja jest
pierwszoosobowa, natomiast Terena i Enzo drugoosobowa. Jest to ciekawy styl pisania książki. Wręcz niespotykany. Z czystym sercem mogę polecić każdemu. Czy o czymś zapomniałam? A tak... Po przeczytaniu pierwszej części nie będziecie mogli się doczekać drugiej. Gwarantowane. Skąd to wiem? Ja tak mam :)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Gayle Forman "Byłam tu"


Zawsze bardzo ciężko przeżywamy śmierć drugiej osoby. Nawet kiedy jest to dla nas zupełnie obcy człowiek. Myślimy: "Miał jeszcze tyle życia przed sobą". A co jeśli to dla nas najbliższa osoba? Przyjaciółka? Wtedy pojawiają się dwa podstawowe pytania. Dlaczego to zrobiła?  Czy byłam aż tak złą przyjaciółką, że niczego nie zauważyłam? 
Straciłam kogoś bardzo niedawno. Kogoś tak ważnego, że czuję się, jakby część mnie umarła wraz z tą osobą. A teraz nie umiem być już sobą. Nie wiem, czy w ogóle istnieje jakaś ja po tym, jak jej zabrakło. 
Cody Reynolds jest typową szarą myszką. Nie lubi wychylać się poza szereg. Ma trudne życie, w
domu się nie przelewa, wychowała się tylko z matką. Meg Garcia to jej zupełne przeciwieństwo. Żywiołowa, nie bojąca się powiedzieć co myśli na każdy temat, wyróżniająca się z tłumu. Są jak niebo i ziemia, noc i dzień. Równie odległe od siebie. Mimo wszystko to najlepsze przyjaciółki. Jednak nagle, niespodziewanie jedna z nich postanawia popełnić samobójstwo. Jak myślicie która? To Meg. Od kiedy wyjechała się dalej uczyć do innego miasta wszystko się zmieniło. To do Meg mimo, że była inna niż wszyscy,
ciągnęły tłumy. A jednak...
To Cody mogłaby się poddać. Miała więcej powodów, żeby dać sobie spokój. Życie rzucało jej sporo kłód pod nogi, o wiele za dużo. A mimo to wytrzymała. Teraz przyszedł kolejny cios. Samobójstwo "lepszej" połowy ich pakietu. Meg lubiła mieć wszystko zaplanowane, dlatego też napisała do swoich rodziców i Cody list pożegnalny i wysłała go z opóźnieniem. Napisała dlaczego to robi, gdzie będzie można znaleźć jej ciało i jaką truciznę wypiła. Była jednak jedna osoba, która tego mejla nie dostała. Młodszy brat Meg. Jakby bała się, że on coś w tym liście zauważy. Bo czy to była na pewno samodzielna decyzja dziewczyny? Miała rację, chłopak po przeczytaniu listu wpadł trochę nieświadomie pewien trop. Od razu zgłosił to Cody. Ta zastanawia się czy drążyć temat czy może jednak zrezygnować? Powiedzieć to rodzicom przyjaciółki, a może jednak zachować to dla siebie? Tysiące myśli. Dwie drogi. Jedno dobre rozwiązanie...
Istnieje wiele ścieżek. Tyle sposobów na życie, tyle definicji życia jako takiego, definicji, które dla każdego znaczą coś innego. Patrzymy na nie tak wąsko. A kiedy już się to pojmie, kiedy już się zrozumie, że nie musimy się kierować sztucznie stworzonymi ograniczeniami, wtedy wszystko staje się możliwe, a człowiek taki wolny.
Gayle Forman po raz kolejny porusza ciężki temat śmierci. Teraz ma ona jednak trochę inny format. Czytając opis miałam pewne obawy o tą książkę. Autorka musi mieć niespotykany sposób pisania, opowiadania historii, bo przecież książki nie mogą się powielać. Muszę przyznać, że poradziła sobie z tym naprawdę świetnie. Ciężko jest pisać niepowtarzalnie w jednym temacie. Trzeba mieć pomysł i świeżość myśli. Dlatego też wielkie pokłony przed panią Forman za jej najnowszą książkę. Dużo daje do myślenia, wiele refleksji pojawia się w głowie, to istna bomba uczuciowa i refleksyjna. Nie bójcie się po nią sięgnąć!

niedziela, 27 grudnia 2015

Anna Moczulska "Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobiet"


Czy wiecie, że historie kobiet, które znamy z lekcji historii są niczym wyjęte z tak uwielbianych przez nas bajek z dzieciństwa?  Takich przypadków jest naprawdę dużo. Zasadniczo możemy podzielić je na 5 kategorii:
  1. Kopciuszek
  2. Śpiąca Królewna
  3. Księżniczka na ziarnku grochu
  4. Piękna i Bestia
  5. Królewna Śnieżka
Kopciuszek jest postacią wyjątkową. Mimo, że na początku była kocmołuchem znalazła miłość księcia. Tak było również z bohaterkami w tej części. Elżbieta Rakuszanka, Katarzyna I, Anna Leonowens, Zofia Chotek. Co łączy te kobiety? Wszystkie bez pomocy wróżki znalazły w sobie odwagę, by samemu napisać dla siebie szczęśliwą bajkę. Mimo, że nie miały urody albo pozycji a czasami i tego i tego potrafiły sobie poradzić. Oczywiście nie brakuje niespodziewanych zwrotów akcji czy szczęśliwego zbiegu okoliczności. Bez tego każda bajka byłaby nudna. Nawet ta prawdziwa, jaką jest życie...




Anna Jagiellonka, Katarzyna Jagiellonka i Zofia Jagiellonka. Wszystkie na scenę życia wyszły za późno. Jakby historia o nich zapomniała, a później próbowała to zrekompensować. Były córkami Bony, gorszymi dziećmi. Zawsze w cieniu swojego brata. W późnym wieku ich życie nabrało rozpędu i ważnej roli w historii. Na pewno ciężko im było obudzić się z przyjemnego snu i stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością.Wszystkie poradziły sobie z tym zadaniem nadzwyczaj dobrze, chociaż to wszystko przez ich matkę, która nie dopuszczała ich do życia dworskiego. Ale czy wszystkie miały szczęśliwe zakończenia swoich przygód?


Muszę przyznać, że sama jestem sobą zaskoczona. Nie jestem ogromną zwolenniczką lekcji historii,
a tu proszę taka niespodzianka. Okazuje się, że trzeba użyć innego sposobu na nakreślenie życiorysu osób naprawdę ciekawych, a książka zyskuje szersze grono odbiorców. Autorka udowadnia, że historia wcale nie musi być nudna.
Pokazuje, że historia jest kobietą, która kryje jeszcze wiele tajemnic. Najlepsze jest to, że sama mimowolnie zapamiętałam niektóre bohaterki i ich życie. Nauka przez czytanie dobrych książek. Bajka!
Mam nadzieję, że choć trochę Was zainteresowałam. Jeżeli się zdecydujecie ją przeczytać to... Miłej lektury!



sobota, 26 grudnia 2015

Richard Paul Evans "Obietnica pod jemiołą"





Elise Dutton nie ma zbyt pięknego życia. Po rozwodzie, cały czas samotna, ze znienawidzoną pracą. Piękna perspektywa przyszłości, prawda? Skończyło się Halloween, więc w sklepach zaczyna się temat świąt. Jest ciężki okres dla każdego samotnego człowieka. Wtedy spotyka kolejnego samotnika. Nicholas Derr to prawnik, który wpada na dość szalony pomysł. Aż do świąt oboje udają parę dla otoczenia, by przetrwać ten czas. Wariat prawda? Elise oczywiście podchodzi do tej sprawy bardzo sceptycznie. Zupełnie obcy człowiek, nic o nim nie wie, do tego dość przystojny i bogaty. Ona nie dość, że prawdziwa szara myszka to jeszcze nie zbyt zamożna. Związek ma mieć charakter czysto platoniczny, on będzie obdarowywać ją prezentami, płacić za wyjścia, a ona chodzić z nim na imprezy i nic poza tym. Mimo obaw kobieta podpisuje umowę, "Obietnicę pod jemiołą". Bez zakochania, zawodów miłosnych, bez zobowiązań. Prosty i wygodny układ. Czy ma to jednak szansę bytu? Oczywiście jak powinno być zakochują się w sobie. Jest jednak pewna skaza na ich uczuciu. Elise kryje pewną tajemnicę. Trochę mroczną. W jej przeszłości jest pewna sprawa, która chciałaby wymazać w całości ze swojego życia. Był to dzień jej ogromnego cierpienia, rozpaczy, bólu, porażki. Nie chce mówić o tym nikomu. Tylko czy związek można budować na ukrywaniu pewnych spraw? Nie za bardzo. Tylko co zrobić? Czy jest jakieś dobre wyjście? Najlepiej byłoby sobie samemu wybaczyć błędy przeszłości, tylko nie jest to wcale takie łatwe. prościej zamknąć się w sobie i otulić się własnym bólem. a Nicholas czy on jest taki święty?


Każdy człowiek ma swoją jasną i ciemną stronę. To, którą z tych stron dostrzegamy, zwykle zależy mniej od pozycji Księżyca, a bardziej od miejsca, w którym stoimy.
Wyobraźcie sobie pewną sytuację. Macie przed sobą możliwość wymazania tylko jednego dnia z całego swojego życia. Skorzystalibyście? Założę się, że tak. Byłaby to pewnie data waszej osobistej porażki, tragedii, upadku czy źle dokonanego wyboru. Elise również wie który byłby to dzień. Szkoda tylko, że nie istnieje taka możliwość...
W nieskończoność karzemy innych za ten sam błąd. Wobec siebie postępujemy identycznie. To nie jest właściwe, mimo to nadal to robimy.
Richard Paul Evans
Richard Paul Evans stworzył książkę niesamowitą. Powieść poucza, skłania do refleksji, niesie przesłanie. Jest napisana bardzo przystępnym językiem. Bardzo szybko się czyta, nie zauważyłam nawet kiedy tak szybko ją skończyłam. Już wcześniej recenzowałam jego książkę (KLIK) i już wtedy mnie zachwycił, tak jest też i tym razem. Pokazuje, że człowiek bez miłości innej osoby i akceptacji samego siebie jest niczym. Evans nie ważne o czym by pisał i tak to robi świetnie. Potrafi genialnie trafić do czytelnika, nie powtarza się (a jest to trudne przy tylu napisanych książkach) i zawsze, ale to zawsze jego książki są przejmujące. Mam wrażenie, że ta książka najbardziej chwyciła mnie za serce, w porównaniu z poprzednimi. Dostarczy wam wiele emocji i wzruszeń. Bardzo romantyczna książka, ale nie romans. Polecam nie tylko kobietom, mężczyźni mogą tam znaleźć pewne wskazówki jak uwieść kobietę :)

piątek, 25 grudnia 2015

Wywiad z Krystyną Mirek

Krystyna Mirek jest aktualnie jedną z najlepiej piszących polskich autorek. Jej historie wzruszyły, zaciekawiły i zainspirowały miliony kobiet. Zadebiutowała powieścią "Prom do Kopenhagi" i od tego momentu jej popularność tylko rośnie.W tej chwili na swoim koncie ma 11 książek, w których zachęca kobiety do walki z trudnościami losu, i pokazuje, że warto bić się o miłość, rodzinę, marzenia.

Dominika Pyza: Kiedy Pani odkryła w sobie pisarską pasję?
Krystyna Mirek:To trwało dość długo, ponieważ w przeciwieństwie do wielu pisarzy, nie marzyłam o tym od dziecka. Ale zawsze kochałam książki i w pewnym momencie ta pasja poprowadziła mnie dalej. Zapragnęłam napisać własną. Minęło jednak sporo lat, zanim odważyłam się zrealizować to marzenie.
D.P: Co jest najtrudniejsze w pracy pisarza?
K.M.: To tak naprawdę praca samodzielna. Trzeba działać na wielu polach. Pisać, tworzyć, ale też promować. Mieć własny pomysł na siebie i swoją twórczość. Dla mnie najtrudniejsze jest wielogodzinne, trwające miesiącami, monotonne zapisywanie powieści. Samo tworzenie, wymyślanie, szukanie pomysłów, spotkania za czytelnikami to czysta radość.
D.P.: Gdzie Pani szuka tematów?
K.M.: Nie szukam ich. Jak na razie przychodzą do mnie same. Płyną z każdej strony. Wszędzie widzę potencjalne opowieści. W słowach, gestach napotkanych osób, w książkach, przypadkowo usłyszanych rozmowach, muzyce, na spacerze. Bardzo bym chciała, żeby to się nigdy nie skończyło.
D.P.:Jest jakiś pisarz, którego uznałaby Pani za swój literacki autorytet?
K.M.:Jest ich wielu. Studiowałam polonistykę, zawsze bardzo dużo czytałam. Mam wielu mistrzów.
Oni się też zmieniają wraz z upływem czasu. Kiedyś byli to Adam Mickiewicz, Małgorzata Musierowicz, Ryszard Kapuściński i Joanna Chmielewska. Dość zróżnicowany zestaw. Tak jest do tej pory. Zakładam powieść Olgi Tokarczuk powieścią Liane Moriarty lub Olgą Rudnicką i czytam na przemian. Lubię też powieści Anny Ficner Ogonowskiej czy Magdy Kordel i Jodi Picoult. Często też przeglądam różnego rodzaju poradniki i książki kucharskie. Ale czytam naprawdę bardzo dużo . Jest sporo autorów, których cenię. 
D.P.: Każdemu autorowi zdarzają się chwile zwątpienia, małe lub trochę większe kryzysy. Co Panią motywuje i każe pisać dalej? Jak sobie Pani radzi w takich chwilach? 
K.M.:Nie mam zbyt wielu chwil zwątpienia. Pisarstwo to moje spełnione marzenie, jestem bardzo mocno zmotywowana do pracy i szczęśliwa, że mogę to robić. Ale trudne chwile bywają. Źródłem mojej siły jest rodzina. Jestem żoną i mamą czwórki dzieci. Trzech dorastających córek i malutkiego synka. Mam dla kogo pracować i jest wokół mnie dość osób, które razem ze mną cieszą się z każdego sukcesu i dopingują do dalszych działań.

To już następna odsłona moich "wywiadzików" z autorami moich ulubionych książek. Pani Krystyna Mirek była bardzo zapracowana, więc cieszę się, że i dla mnie znalazła chwilkę. Jak Wam się podobało?




Prezenty od Mikołaja

Jako dziecko nauczona byłam, że Mikołaj przychodzi w nocy z 24 na 25 grudnia. Wymagało to ogromnego poświęcenie od mojej mamy, ponieważ musiała czekać do 3 w nocy aż dobrze zasnę. Było to jednak bardzo mądre ze strony moich rodziców. Potrafiłam dobrze przeżyć Wigilię, odpowiednio celebrować wagę tego dnia, a nie być dzieckiem, które cały czas powtarza: "Mogę, no mogę już odejść od stołu i zobaczyć co przyniósł Mikołaj?" Dlatego też dzisiejszego ranka czekały na mnie podarunki.

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Kochani bardzo Wam dziękuję za to, że odwiedzacie mojego bloga, dajecie mi siłę do dalszej działalności i pokazujecie, że dobrze zrobiłam poświęcając czas temu blogowi. Jeszcze raz wielkie dzięki.