Witamy na blogu

Mamy nadzieję, że Ci się spodobało i będziesz zaglądać do nas częściej! ;)

Szukaj w tym blogu

czwartek, 31 grudnia 2015

Wyprzedaże!

Uwielbiam ten poświąteczny czas. Dlaczego? Gdzie się nie obejrzycie tam wyprzedaże, promocje, rabaty... Dotyczy to również książek. Przygotowałam specjalnie dla Was najciekawsze oferty. Warto skorzystać.

1.W nexto.pl znajdziecie obniżone ceny tytułów wydawnictwa Zwierciadło. Naprawdę warto kupić książki 50% taniej. Macie czas do 03.01.2016

2. Razem z księgarnią internetową swiatksiazki.pl odkryj galaktykę niskich cen z rabatem nawet do -80%!

3. matras.pl oferuje zimową wyprzedaż książek. Macie czas tylko do 3 stycznia. Obniżka cen do -35%.

4. taniaksiazka.pl zaprasza na wietrzenie magazynu i proponuje rabaty do 50%. W ofercie znajdziecie gry, zabawki, audiobooki, multimedia, no i oczywiście książki.

A Wy skusicie się na coś?





środa, 30 grudnia 2015

Premiery-Styczeń 2016



Styczeń to okres dość jałowy jeżeli chodzi o wydawanie nowych książek. Udało mi się jednak znaleźć trzy najciekawsze propozycje książkowe.


Tytuł: Dotrzymana obietnica
Autor: Jill Anderson
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data premiery: 21.01.2016
Opis: W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds, oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, z powodu choroby kilkakrotnie usiłował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że „tym razem wziął dosyć”, i błagał, żeby nie wzywała pomocy. Uszanowała jego życzenie i - choć trawiona rozpaczą - pozwoliła mu odejść. Wkrótce potem doświadczyła na sobie surowości prawa: wielokrotnie przesłuchiwana, została pozbawiona paszportu i stanęła wobec perspektywy spędzenia nawet 15 lat w więzieniu. Jej historię śledziły media z całego kraju; choć ze względu na stan zdrowia nie mogła uczestniczyć we własnym procesie, ława przysięgłych jednogłośnie uznała ją za niewinną. 
Ta książka to spisana przez Jill opowieść o nadzwyczajnej emocjonalnej wędrówce, elegancka i zarazem wstrząsająca. Suche stenogramy przesłuchań przeplatają się z historią miłości Paula i Jill, oraz z opisami wczesnych, szczęśliwych lat ich związku, kiedy jeszcze nie musieli stawić czoła koszmarowi choroby, na którą medycyna nie zna lekarstwa. Po lekturze tej zaskakująco szczerej książki czytelnik musi zadać sobie pytanie: „Co ja zrobiłbym na jej miejscu?”.


Tytuł: Awaria małżeńska
Autor: Magdalena Witkiewicz, Natasza Socha
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 20.01.2016
Opis: Komedia o dwóch słomianych wdowcach. A może jednak tragedia?
Czasem wystarczy potrącić kota, by życie małżeńskie stanęło na głowie.
Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy faceci, stają się sobie bliscy niczym syjamskie bliźnięta, złączone wspólnym losem samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?
Ta błyskotliwa, współczesna „komedia małżeńska”, napisana z dużym poczuciem humoru nie tylko demaskuje problemy zapracowanych i zabieganych polskich rodzin, ale też uczy jak bardzo ważna jest w życiu tolerancja, kompromis i codzienna porcja miłości.


Tytuł: Pozytywka
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 13.01.2016
Opis:Gdy cichną weselne dzwony, nadchodzi proza życia.
Monika nie wierzy własnemu szczęściu. Wystawny ślub, którego zazdrości jej cała wieś, bogaty i przystojny mąż oraz wspaniałe życie w okazałej willi teściów na warszawskim Żoliborzu. Wielkie miasto otwiera przed dziewczyną nowe możliwości, ale kryje też wiele pokus. Coraz częściej ulega im Robert, który nawet w oczach żony przestaje być księciem z bajki. Młodych łączy jednak marzenie o dziecku. Gdy więc w wigilijny wieczór Monika ujawnia rodzinie wynik testu ciążowego, nic jeszcze nie zapowiada tragedii.
„Pozytywka” to słodko-gorzka opowieść o marzeniach, które potrafią się spełniać w zaskakujący sposób. O samotności pośród ludzi, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Wreszcie o stracie, która wyzwala najgorsze instynkty, ale też wielką siłę.

A wy czekacie na którąś z tych książek? 

wtorek, 29 grudnia 2015

Recenzja "Malfetto. Mroczne piętno." Marie Lu


Każdy człowiek kryje w sobie mrok, choć ukryty.

Adelina Amouteru jest dzieckiem zarazy. Była malutka, kiedy jej państwo, Kenettrę, nawiedziła
tajemnicza epidemia. Zachorowała na nią ona, jej siostra Violetta oraz ich matka. Kobieta zmarła na wskutek zarazy, siostra wyszła bez szwanku, zaś ona została naznaczona. Malfetto. Po lewym oku została tylko blizna, a jej włosy i rzęsy stały się srebrne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce się zadawać, żenić i mieć dzieci z Malfetto. Adelina jest pod opieką swojego znienawidzonego ojca, który chce ją sprzedać obcemu człowiekowi. Dlatego też pewnej nocy ucieka od niego, lecz ten ją dogania i zaczyna się znęcać. Wtedy ona uwalnia demony, o których nawet nie wiedziała. Słyszała pogłoski, że niektóre osoby, które przeżyły zarazę mają niezwykłe zdolności np. potrafią wyczarować ogień, wezwać i okiełznać wiatr oraz dzikie bestie, znikać bez śladu, a nawet błyskawicznie zabijać. Nie sądziła jednak, że należy do tego grona. Swoimi mocami zabiła ojca, a teraz sama, siedząc w lochu, czeka na śmierć poprzez spalenie na stosie...
Ból podkreśla piękno.
Enzo Valenciano jest przywódcą Bractwa Sztyletu, grupy ludzi obdarzonych Mrocznym Piętnem. Bractwo poszukuje innych Malfetto i chroni ich przed Inkwizycją, organizacją tropiącą naznaczonych i zabijającą ich. Enzo ma bardzo ambitny plan. Chce obalić panującego króla i rząd. Jak się okazuje może mieć do tego naprawdę solidne powody. Valenciano chce nauczyć wszystkich naznaczonych kontrolowania ich mocy, przejęcia nad nimi kontroli. Bractwo to miejsce, gdzie każdy Malfetto może znaleźć schronienie. Tylko razem można pokonać system i zmienić swoje życie na lepsze. A każdy Malfetto tego pragnie...
Pasja jest jasna i ciepła, ale ma również mroczną stronę, która łączy się ze strachem. Nasze serca napełnia strach, gdy sądzimy, że naszym bliskim zagraża niebezpieczeństwo, prawda? Nie można kochać, nie czując strachu. Obie te emocje współegzystują.
Teren Santoro jest głównym Inkwizytorem. Służy królowi i jest
głęboko przekonany, że za coraz gorszy stan państwa winni są Malfetto. Wierzy, że jedynym dobrym rozwiązaniem jest zabicie wszystkich osób naznaczonych Mrocznym Piętnem. To on ma zabić Adelinę Amouteru. Teren jest kochankiem królowej, ale to nie jest jego jedyna tajemnica. A jest to człowiek, który zrobi wszystko, naprawdę wszystko, żeby chronić swoje sekrety. Złożył przysięgę Osi Inkwizycji i niestety cały czas pokazuje, jak dobrze ją spełnia. Żaden Malfetto nie może czuć się bezpieczny...


Przykro. Zawsze komuś jest przykro. Czy w tym świecie można kupić coś za przeprosiny?

Marie Lu stworzyła naprawdę magiczną książkę. Muszę przyznać, że ta pozycja leżała naprawdę długo na mojej półce. Nie potrafiłam po nią sięgnąć, ponieważ z góry przypięłam jej łatkę "nie będzie mi się podobała". A tu proszę, ogromne zaskoczenie. Ta książka jest inna niż wszystkie, które do tej pory widziałam. Rozdziały są poświęcone bohaterom na zmianę. W rozdziale Adeliny narracja jest
pierwszoosobowa, natomiast Terena i Enzo drugoosobowa. Jest to ciekawy styl pisania książki. Wręcz niespotykany. Z czystym sercem mogę polecić każdemu. Czy o czymś zapomniałam? A tak... Po przeczytaniu pierwszej części nie będziecie mogli się doczekać drugiej. Gwarantowane. Skąd to wiem? Ja tak mam :)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Gayle Forman "Byłam tu"


Zawsze bardzo ciężko przeżywamy śmierć drugiej osoby. Nawet kiedy jest to dla nas zupełnie obcy człowiek. Myślimy: "Miał jeszcze tyle życia przed sobą". A co jeśli to dla nas najbliższa osoba? Przyjaciółka? Wtedy pojawiają się dwa podstawowe pytania. Dlaczego to zrobiła?  Czy byłam aż tak złą przyjaciółką, że niczego nie zauważyłam? 
Straciłam kogoś bardzo niedawno. Kogoś tak ważnego, że czuję się, jakby część mnie umarła wraz z tą osobą. A teraz nie umiem być już sobą. Nie wiem, czy w ogóle istnieje jakaś ja po tym, jak jej zabrakło. 
Cody Reynolds jest typową szarą myszką. Nie lubi wychylać się poza szereg. Ma trudne życie, w
domu się nie przelewa, wychowała się tylko z matką. Meg Garcia to jej zupełne przeciwieństwo. Żywiołowa, nie bojąca się powiedzieć co myśli na każdy temat, wyróżniająca się z tłumu. Są jak niebo i ziemia, noc i dzień. Równie odległe od siebie. Mimo wszystko to najlepsze przyjaciółki. Jednak nagle, niespodziewanie jedna z nich postanawia popełnić samobójstwo. Jak myślicie która? To Meg. Od kiedy wyjechała się dalej uczyć do innego miasta wszystko się zmieniło. To do Meg mimo, że była inna niż wszyscy,
ciągnęły tłumy. A jednak...
To Cody mogłaby się poddać. Miała więcej powodów, żeby dać sobie spokój. Życie rzucało jej sporo kłód pod nogi, o wiele za dużo. A mimo to wytrzymała. Teraz przyszedł kolejny cios. Samobójstwo "lepszej" połowy ich pakietu. Meg lubiła mieć wszystko zaplanowane, dlatego też napisała do swoich rodziców i Cody list pożegnalny i wysłała go z opóźnieniem. Napisała dlaczego to robi, gdzie będzie można znaleźć jej ciało i jaką truciznę wypiła. Była jednak jedna osoba, która tego mejla nie dostała. Młodszy brat Meg. Jakby bała się, że on coś w tym liście zauważy. Bo czy to była na pewno samodzielna decyzja dziewczyny? Miała rację, chłopak po przeczytaniu listu wpadł trochę nieświadomie pewien trop. Od razu zgłosił to Cody. Ta zastanawia się czy drążyć temat czy może jednak zrezygnować? Powiedzieć to rodzicom przyjaciółki, a może jednak zachować to dla siebie? Tysiące myśli. Dwie drogi. Jedno dobre rozwiązanie...
Istnieje wiele ścieżek. Tyle sposobów na życie, tyle definicji życia jako takiego, definicji, które dla każdego znaczą coś innego. Patrzymy na nie tak wąsko. A kiedy już się to pojmie, kiedy już się zrozumie, że nie musimy się kierować sztucznie stworzonymi ograniczeniami, wtedy wszystko staje się możliwe, a człowiek taki wolny.
Gayle Forman po raz kolejny porusza ciężki temat śmierci. Teraz ma ona jednak trochę inny format. Czytając opis miałam pewne obawy o tą książkę. Autorka musi mieć niespotykany sposób pisania, opowiadania historii, bo przecież książki nie mogą się powielać. Muszę przyznać, że poradziła sobie z tym naprawdę świetnie. Ciężko jest pisać niepowtarzalnie w jednym temacie. Trzeba mieć pomysł i świeżość myśli. Dlatego też wielkie pokłony przed panią Forman za jej najnowszą książkę. Dużo daje do myślenia, wiele refleksji pojawia się w głowie, to istna bomba uczuciowa i refleksyjna. Nie bójcie się po nią sięgnąć!

niedziela, 27 grudnia 2015

Anna Moczulska "Bajki, które zdarzyły się naprawdę. Historie słynnych kobiet"


Czy wiecie, że historie kobiet, które znamy z lekcji historii są niczym wyjęte z tak uwielbianych przez nas bajek z dzieciństwa?  Takich przypadków jest naprawdę dużo. Zasadniczo możemy podzielić je na 5 kategorii:
  1. Kopciuszek
  2. Śpiąca Królewna
  3. Księżniczka na ziarnku grochu
  4. Piękna i Bestia
  5. Królewna Śnieżka
Kopciuszek jest postacią wyjątkową. Mimo, że na początku była kocmołuchem znalazła miłość księcia. Tak było również z bohaterkami w tej części. Elżbieta Rakuszanka, Katarzyna I, Anna Leonowens, Zofia Chotek. Co łączy te kobiety? Wszystkie bez pomocy wróżki znalazły w sobie odwagę, by samemu napisać dla siebie szczęśliwą bajkę. Mimo, że nie miały urody albo pozycji a czasami i tego i tego potrafiły sobie poradzić. Oczywiście nie brakuje niespodziewanych zwrotów akcji czy szczęśliwego zbiegu okoliczności. Bez tego każda bajka byłaby nudna. Nawet ta prawdziwa, jaką jest życie...




Anna Jagiellonka, Katarzyna Jagiellonka i Zofia Jagiellonka. Wszystkie na scenę życia wyszły za późno. Jakby historia o nich zapomniała, a później próbowała to zrekompensować. Były córkami Bony, gorszymi dziećmi. Zawsze w cieniu swojego brata. W późnym wieku ich życie nabrało rozpędu i ważnej roli w historii. Na pewno ciężko im było obudzić się z przyjemnego snu i stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością.Wszystkie poradziły sobie z tym zadaniem nadzwyczaj dobrze, chociaż to wszystko przez ich matkę, która nie dopuszczała ich do życia dworskiego. Ale czy wszystkie miały szczęśliwe zakończenia swoich przygód?


Muszę przyznać, że sama jestem sobą zaskoczona. Nie jestem ogromną zwolenniczką lekcji historii,
a tu proszę taka niespodzianka. Okazuje się, że trzeba użyć innego sposobu na nakreślenie życiorysu osób naprawdę ciekawych, a książka zyskuje szersze grono odbiorców. Autorka udowadnia, że historia wcale nie musi być nudna.
Pokazuje, że historia jest kobietą, która kryje jeszcze wiele tajemnic. Najlepsze jest to, że sama mimowolnie zapamiętałam niektóre bohaterki i ich życie. Nauka przez czytanie dobrych książek. Bajka!
Mam nadzieję, że choć trochę Was zainteresowałam. Jeżeli się zdecydujecie ją przeczytać to... Miłej lektury!



sobota, 26 grudnia 2015

Richard Paul Evans "Obietnica pod jemiołą"





Elise Dutton nie ma zbyt pięknego życia. Po rozwodzie, cały czas samotna, ze znienawidzoną pracą. Piękna perspektywa przyszłości, prawda? Skończyło się Halloween, więc w sklepach zaczyna się temat świąt. Jest ciężki okres dla każdego samotnego człowieka. Wtedy spotyka kolejnego samotnika. Nicholas Derr to prawnik, który wpada na dość szalony pomysł. Aż do świąt oboje udają parę dla otoczenia, by przetrwać ten czas. Wariat prawda? Elise oczywiście podchodzi do tej sprawy bardzo sceptycznie. Zupełnie obcy człowiek, nic o nim nie wie, do tego dość przystojny i bogaty. Ona nie dość, że prawdziwa szara myszka to jeszcze nie zbyt zamożna. Związek ma mieć charakter czysto platoniczny, on będzie obdarowywać ją prezentami, płacić za wyjścia, a ona chodzić z nim na imprezy i nic poza tym. Mimo obaw kobieta podpisuje umowę, "Obietnicę pod jemiołą". Bez zakochania, zawodów miłosnych, bez zobowiązań. Prosty i wygodny układ. Czy ma to jednak szansę bytu? Oczywiście jak powinno być zakochują się w sobie. Jest jednak pewna skaza na ich uczuciu. Elise kryje pewną tajemnicę. Trochę mroczną. W jej przeszłości jest pewna sprawa, która chciałaby wymazać w całości ze swojego życia. Był to dzień jej ogromnego cierpienia, rozpaczy, bólu, porażki. Nie chce mówić o tym nikomu. Tylko czy związek można budować na ukrywaniu pewnych spraw? Nie za bardzo. Tylko co zrobić? Czy jest jakieś dobre wyjście? Najlepiej byłoby sobie samemu wybaczyć błędy przeszłości, tylko nie jest to wcale takie łatwe. prościej zamknąć się w sobie i otulić się własnym bólem. a Nicholas czy on jest taki święty?


Każdy człowiek ma swoją jasną i ciemną stronę. To, którą z tych stron dostrzegamy, zwykle zależy mniej od pozycji Księżyca, a bardziej od miejsca, w którym stoimy.
Wyobraźcie sobie pewną sytuację. Macie przed sobą możliwość wymazania tylko jednego dnia z całego swojego życia. Skorzystalibyście? Założę się, że tak. Byłaby to pewnie data waszej osobistej porażki, tragedii, upadku czy źle dokonanego wyboru. Elise również wie który byłby to dzień. Szkoda tylko, że nie istnieje taka możliwość...
W nieskończoność karzemy innych za ten sam błąd. Wobec siebie postępujemy identycznie. To nie jest właściwe, mimo to nadal to robimy.
Richard Paul Evans
Richard Paul Evans stworzył książkę niesamowitą. Powieść poucza, skłania do refleksji, niesie przesłanie. Jest napisana bardzo przystępnym językiem. Bardzo szybko się czyta, nie zauważyłam nawet kiedy tak szybko ją skończyłam. Już wcześniej recenzowałam jego książkę (KLIK) i już wtedy mnie zachwycił, tak jest też i tym razem. Pokazuje, że człowiek bez miłości innej osoby i akceptacji samego siebie jest niczym. Evans nie ważne o czym by pisał i tak to robi świetnie. Potrafi genialnie trafić do czytelnika, nie powtarza się (a jest to trudne przy tylu napisanych książkach) i zawsze, ale to zawsze jego książki są przejmujące. Mam wrażenie, że ta książka najbardziej chwyciła mnie za serce, w porównaniu z poprzednimi. Dostarczy wam wiele emocji i wzruszeń. Bardzo romantyczna książka, ale nie romans. Polecam nie tylko kobietom, mężczyźni mogą tam znaleźć pewne wskazówki jak uwieść kobietę :)

piątek, 25 grudnia 2015

Wywiad z Krystyną Mirek

Krystyna Mirek jest aktualnie jedną z najlepiej piszących polskich autorek. Jej historie wzruszyły, zaciekawiły i zainspirowały miliony kobiet. Zadebiutowała powieścią "Prom do Kopenhagi" i od tego momentu jej popularność tylko rośnie.W tej chwili na swoim koncie ma 11 książek, w których zachęca kobiety do walki z trudnościami losu, i pokazuje, że warto bić się o miłość, rodzinę, marzenia.

Dominika Pyza: Kiedy Pani odkryła w sobie pisarską pasję?
Krystyna Mirek:To trwało dość długo, ponieważ w przeciwieństwie do wielu pisarzy, nie marzyłam o tym od dziecka. Ale zawsze kochałam książki i w pewnym momencie ta pasja poprowadziła mnie dalej. Zapragnęłam napisać własną. Minęło jednak sporo lat, zanim odważyłam się zrealizować to marzenie.
D.P: Co jest najtrudniejsze w pracy pisarza?
K.M.: To tak naprawdę praca samodzielna. Trzeba działać na wielu polach. Pisać, tworzyć, ale też promować. Mieć własny pomysł na siebie i swoją twórczość. Dla mnie najtrudniejsze jest wielogodzinne, trwające miesiącami, monotonne zapisywanie powieści. Samo tworzenie, wymyślanie, szukanie pomysłów, spotkania za czytelnikami to czysta radość.
D.P.: Gdzie Pani szuka tematów?
K.M.: Nie szukam ich. Jak na razie przychodzą do mnie same. Płyną z każdej strony. Wszędzie widzę potencjalne opowieści. W słowach, gestach napotkanych osób, w książkach, przypadkowo usłyszanych rozmowach, muzyce, na spacerze. Bardzo bym chciała, żeby to się nigdy nie skończyło.
D.P.:Jest jakiś pisarz, którego uznałaby Pani za swój literacki autorytet?
K.M.:Jest ich wielu. Studiowałam polonistykę, zawsze bardzo dużo czytałam. Mam wielu mistrzów.
Oni się też zmieniają wraz z upływem czasu. Kiedyś byli to Adam Mickiewicz, Małgorzata Musierowicz, Ryszard Kapuściński i Joanna Chmielewska. Dość zróżnicowany zestaw. Tak jest do tej pory. Zakładam powieść Olgi Tokarczuk powieścią Liane Moriarty lub Olgą Rudnicką i czytam na przemian. Lubię też powieści Anny Ficner Ogonowskiej czy Magdy Kordel i Jodi Picoult. Często też przeglądam różnego rodzaju poradniki i książki kucharskie. Ale czytam naprawdę bardzo dużo . Jest sporo autorów, których cenię. 
D.P.: Każdemu autorowi zdarzają się chwile zwątpienia, małe lub trochę większe kryzysy. Co Panią motywuje i każe pisać dalej? Jak sobie Pani radzi w takich chwilach? 
K.M.:Nie mam zbyt wielu chwil zwątpienia. Pisarstwo to moje spełnione marzenie, jestem bardzo mocno zmotywowana do pracy i szczęśliwa, że mogę to robić. Ale trudne chwile bywają. Źródłem mojej siły jest rodzina. Jestem żoną i mamą czwórki dzieci. Trzech dorastających córek i malutkiego synka. Mam dla kogo pracować i jest wokół mnie dość osób, które razem ze mną cieszą się z każdego sukcesu i dopingują do dalszych działań.

To już następna odsłona moich "wywiadzików" z autorami moich ulubionych książek. Pani Krystyna Mirek była bardzo zapracowana, więc cieszę się, że i dla mnie znalazła chwilkę. Jak Wam się podobało?




Prezenty od Mikołaja

Jako dziecko nauczona byłam, że Mikołaj przychodzi w nocy z 24 na 25 grudnia. Wymagało to ogromnego poświęcenie od mojej mamy, ponieważ musiała czekać do 3 w nocy aż dobrze zasnę. Było to jednak bardzo mądre ze strony moich rodziców. Potrafiłam dobrze przeżyć Wigilię, odpowiednio celebrować wagę tego dnia, a nie być dzieckiem, które cały czas powtarza: "Mogę, no mogę już odejść od stołu i zobaczyć co przyniósł Mikołaj?" Dlatego też dzisiejszego ranka czekały na mnie podarunki.

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Kochani bardzo Wam dziękuję za to, że odwiedzacie mojego bloga, dajecie mi siłę do dalszej działalności i pokazujecie, że dobrze zrobiłam poświęcając czas temu blogowi. Jeszcze raz wielkie dzięki.



środa, 11 listopada 2015

Przeprosiny i...

Kochani bardzo, ale to bardzo was przepraszam za wszystko. W ostatnim czasie strasznie was zaniedbałam. W moim życiu jest teraz dość intensywny okres i dlatego nie mam czasu na blogowanie, recenzowanie, a nawet czytanie książek.


Obiecuję poprawę, ale niestety jeszcze nie teraz. Blog na razie zostaje zawieszony. Ponowne otwarcie nastąpi 24 grudnia, taki prezent świąteczny nie tylko dla was, ale przede wszystkim dla mnie. Mam nadzieję, że będziecie czekać. Nie pożałujecie, bo mam was zamiar wprost  zasypać recenzjami.
Do zobaczenia!

niedziela, 18 października 2015

Recenzja "Babie lato" Danuta Pytlak

Michalina ma 37 lat i pół roku temu rozstała się ze swoim mężem, Pawłem. Powtórzyła schemat swoich rodziców, którzy również się rozwiedli. Na szczęście nie mieli dzieci, które musiałyby cierpieć tak jak ona. Kobieta od niedawna cierpi na silne i uporczywe bóle głowy, więc zgłasza się do lekarza. I wtedy przychodzi diagnoza. Oponiak. Szybka operacja to najlepsze wyjście przy takim guzie. Podczas śpiączki w swoim śnie Michalina spotyka kogoś naprawdę niezwykłego. Jej anioła stróża, który pomaga jej z powrotem zawitać do świata żywych. Całe szczęście, że kobieta jest twarda i wychodzi z tego obronną ręką. W tym czasie Paweł zbliża się do niej i wyjawia jej swoje największe sekrety. Okazuje się, że jej maż ma na swoim koncie niezłe przekręty. Ściga go mafia, niestety tym samym Michalina również narażona jest na niebezpieczeństwo. Aby od tego wszystkiego odpocząć postanawia wyjechać w rodzinne strony. Nie wie jednak, że to będzie podróż, która znacząco wpłynie na jej dotychczasowe życie. Wszystkie rodzinne tajemnice skrzętnie ukrywane przez tyle lat zaczną wychodzić na jaw. Niestety nie wszystkie z nich będą łatwe do zaakceptowania dla Michaliny. Jak widzicie życie jej nie oszczędza i nie ma zamiaru z tym skończyć. Mimo wszystko wyjazd na prowincję i poznanie rodowej tajemnicy ubarwi jej smutne i szare życie. Czy po nieudanym małżeństwie można się jeszcze zakochać? Co odkryje Michalina? Ile jeszcze będzie musiała znieść?
Wszędzie trwała cisza, jakby zawieszona pomiędzy skalistą plażą, na której staliśmy, a czarnym, niskim niebem. W oddali horyzont rozświetlały różnokolorowe refleksy. Jak zorza polarna, pomyślałam i zmrużyłam oczy zafascynowana bogactwem kolorów i kształtów.
Powieść Danuty Pytlak jest naprawdę wzruszającą, bardzo pozytywną, wspaniałą i dobrze
nastrajającą historią. Strasznie się cieszę, że natrafiłam na tą książkę, ponieważ utwierdziłam się w przekonaniu, że polskie pisarki nie są wcale gorsze od zagranicznych, a ich książki są równie popularne i bardzo dobre. "Babie lato" jest jedną z najlepszych polskich powieści przeczytanych przeze mnie w tym roku.

niedziela, 27 września 2015

Premiery - październik 2015


Jesień to idealna pora dla książkoholików, takich jak ja. Wieczory są coraz dłuższe, a aura za oknem sprzyja siedzeniu w domu i czytaniu książek. Trzeba wiedzieć tylko co. Postanowiłam wam troszeczkę podpowiedzieć.

niedziela, 20 września 2015

Recenzja "Nie do pary" Ewa Nowak


Aleksander to szesnastoletni uczeń prywatnego liceum. Chodzi do klasy artystycznej i razem ze swoim przyjacielem Gawłem są tam jedynymi chłopakami. Alek już od wczesnego dzieciństwa był "tresowany" przez matkę. Jest dzieckiem kobiety, która uchodzi za wizytówkę XXI wieku i mężczyzny, który nigdy nie wie co się dzieje u niego w domu. Ludmiła to zarazem wykształcona matematyczka, jak i niespełniona malarka. Ojciec zaś jest byłym ministrem infrastruktury. No i powiedzcie, czy takie dziecko nie jest z góry skazane na geniusz? Problem rodzi się jednak, gdy ono zaczyna się buntować...
Alek jako licealista nienawidzi swojej matki, cały czas pamiętając o krzywdach wyrządzonych w dzieciństwie, więc robi wszystko żeby tylko jej dopiec. Ma wspaniałą dziewczynę Karinę, baletnicę, którą bardzo kocha. Dochodzi jednak do małej kłótni i zrywają ze sobą. Chłopak razem z Gawłem idzie na imprezę, by się odstresować i rozerwać. Poznaje tam Agatę, starszą od siebie o kilka lat dziewczynę, która jest zupełnym przeciwieństwem Kariny. Zaczynają się spotykać, kiedy jego była chce się z nim pogodzić. Alek z jednej strony bardzo chce do niej wrócić, ale z drugiej zostać z Agatą. Rozpoczyna więc grę na dwa fronty. Wie jednak, że kiedyś będzie musiał zdecydować, którą z dziewczyn bardziej kocha. W tym czasie zbliża się niebezpiecznie do Izy, koleżanki z klasy. Trzy genialne i piękne dziewczyny, ale tylko jeden chłopak. Którą wybrać skoro wszystkie są wyjątkowe i niepowtarzalne? Najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie ich w jedną całość. Szkoda tylko, że tak się nie da i Alek będzie musiał wybrać zupełnie sam. Tylko jak to zrobić?
Otóż, kochane dzieci, zapamiętajcie sobie raz na zawsze: nie da się w żyć być zawsze porządnym człowiekiem, ale w miarę możliwości trzeba się postarać, żeby nie być bydlakiem.
 Ewa Nowak stworzyła książkę, która nie jest pustą opowieścią o miłości, tylko historią, która ma drugie dno i głębszy sens. Czytając "Nie do pary" miałam wrażenie, że jestem na spotkaniu z pedagogiem, ale piszę o tym, dlatego że mi się nie podobało, bo wręcz przeciwnie byłam z tego bardzo zadowolona. Książka na pewno zostawi niezatarte ślady w mojej pamięci. Czyta się ją bardzo szybko i lekko, choć przy takim temacie jest to wręcz niemożliwe. Dlatego też polecam tą książkę i poprzednie powieści Ewy Nowak.

niedziela, 13 września 2015

Recenzja "Najdłuższa podróż" Nicholas Sparks

Ira i Ruth Levinsonowie to zgodne małżeństwo z długoletnim stażem. Wydaje się, że żadne troski nigdy ich nie dotkną. Do czasu, kiedy Ruth umiera. Od tego wydarzenia minęło 9 lat, lecz mimo to Ira nadal nie pogodził się ze stratą żony. Teraz mężczyzna ma 91 lat, jest wdowcem, nie ma dzieci i żadnych żyjących krewnych, a jego wszyscy przyjaciele dawno już zeszli z tego świata. Zostało mu kilka miesięcy życia, lecz jadąc samochodem wypada z drogi. Myśli, że właśnie nadszedł jego czas, kiedy pojawia się przy nim Ruth. Ona jednak próbuje obudzić w nim chęć do życia. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ Ira już dawno pogodził się ze śmiercią.
Sophia Danko to studentka ostatniego roku historii sztuki. Jej rodzina nie należy do najbogatszych, dlatego też na studiach jest dzięki stypendium. Jej były chłopak, Brian nie daje za wygraną, chociaż ze sobą zerwali. Chłopak jest niebezpiecznie przystojny, okropnie bogaty, a każda dziewczyna o nim marzy. Podczas wypadu na rodeo Brian napastuje Sophię, staje się agresywny. Z jego rąk, dziewczynę ratuje Luke Collins, nieznajomy kowboj, zwycięzca rodeo i ujeżdżacz byków. Zakochują się w sobie, mimo widocznych różnic. Pragną wyruszyć razem w najdłuższą podróż, zwaną życiem. Nie mają pojęcia, że o ich losie zadecyduje los Iry, samotnego i starego człowieka,
którego nawet nie znają. I kiedy wszystko idzie ku lepszemu jej najlepsza przyjaciółka, Marcia wbija jej nóż w plecy. Zaczyna spotykać się z Brianem.
 Jak postąpi Sophia? Czy miłość między nią a Lukiem ma prawo przetrwać? Czy Ira znajdzie w sobie chęć do życia, a przede wszystkim siłę? Tak mało odpowiedzi na zbyt wiele pytań...

Rozumiem, że miłość i tragedia idą w parze, bo jedna nie istnieje bez drugiej, a jednak zastanawiam się, czy bilans jest sprawiedliwy. Myślę, że człowiek powinien umierać tak, jak żył; otoczony tymi, których zawsze kochał.
 Nicholas Sparks to marka sama w sobie. "Najdłuższa podróż" tak jak szesnaście wcześniejszych powieści jest po prostu doskonała. Postacie zostały bardzo dopracowane. Zauważamy nie tylko ich zalety, ale również wady. Książkę bardzo szybko się czyta, dzięki dobremu językowi i wciągającej akcji, która pozwala oderwać się od codzienności. Historia opowiedziana przez Sparksa jest piękna, a przy tym niezwykle mądra.

niedziela, 6 września 2015

Wywiad z Izabellą Frączyk

Izabella Frączyk jest autorką sześciu fenomenalnych książek. Jej powieści nie tylko wzruszają, ale i rozśmieszają. Książki napisane przez nią zdecydowanie poprawiają nastrój tysiącom kobiet.  Pisze od 2009 roku i każda jej kolejna książka zostaje ciepło przyjęta przez czytelniczki. Miałam ogromne szczęście, że zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania.


Dominika Pyza: Co popchnęło Panią do napisania pierwszej książki?
Izabella Frączyk: Zazwyczaj takie rzeczy dzieją się poza nami zwłaszcza w przypadku osoby, której zawsze się wydawało, że pisarz, to jakiś kosmita albo w najlepszym razie odrealniony odludek, który nie je, nie śpi, nie gotuje i nie chodzi na zakupy do tesco J Przypadków w tamtym czasie pojawiło się wiele. Mój pies, który zasłużenie osiągnął już prawie miano celebryty, bowiem o jego wybrykach rozpisywałam się dość często na internetowym forum. Do tego powątpiewanie otoczenia, że ja to zrobię i jeszcze na dokładkę debiut literacki mojej koleżanki, który wymierzył mi celnego ambicjonalnego kopniaka.  To wszystko nastąpiło prawie jednocześnie i skłoniło mnie od decyzji, że jednak spróbuję. Pamiętam jak znajomy zapytał mnie wtedy:
 -Czym się zajmujesz?
- Piszę książki- odparłam z mocą.
- O, a co napisałaś?
- Jeszcze nic... J
D.P.:Jak znosi Pani krytykę swoich książek?
I.F.: Każdy, kto decyduje się upublicznić swoją twórczość musi liczyć się z tym, że nie każdemu się spodoba to, co stworzył.  To podstawa, jeśli nie chce się zwariować albo chwycić  totalnego doła przy pierwszej recenzji dalekiej od entuzjazmu. Wiele zależy również od tego, co uznamy za krytykę. Jeśli na temat mojej twórczości wypowiada się osoba, którą uznaję za autorytet, to oczywiste, że biorę jej sugestie pod uwagę. To, czy się z nimi zgadzam jest już inną kwestią, ale takie opinie traktuję bardzo poważnie.  Internetowy, anonimowy „hejt” mnie nie interesuje i nawet nie zawracam sobie głowy czytaniem, bo jakże ja mam się odnieść do wpisu: „ Książka jest żenująca, a autorka jest głupia”? – Tutaj mogę się tylko uśmiechnąć, że komuś ulżyło Cóż, szkoda czasu… J
Bardzo cenię sobie opinie  czytelników, bo przecież to właśnie dla nich piszę. To dla mnie najważniejsze i nie ma dla mnie nic milszego jak wyrazy uznania i serdeczności od zupełnie obcych osób. Rozumiem przy tym, że komuś moja powieść może się po prostu normalnie nie podobać, ale dopóki szala szeroko pojętej krytyki nadal będzie wyraźnie przechylać się na plus, mój zapał  do pisania z pewnością się nie zmniejszy J

D.P.: Gdybym mogła spotkać się z jedną z bohaterek mojej powieści, to wybrałabym..., ponieważ...
I.F.:Spotkać? Nie ma takiej opcji, bo już spotkałam je wszystkie i znam je na wylot. Wszystkie bardzo lubię. Z niektórymi zdążyłam się nawet zaprzyjaźnić. W końcu siedzieć  przez kilka miesięcy w czyjejś głowie, to nie są przelewki J Wiem, że to nie brzmi normalnie, ale tak właśnie jest. Wszystkie moje bohaterki lubię, nawet tym wrednym staram się nadać jakiś ludzki rys i zachęcić czytelnika, żeby spróbował odszukać ich  ukryte, drugie dno. Bardzo się staram, żeby moje dziewczyny nie były jednakowe, monochromatyczne. Nawet tym z pozoru aniołom zdarzają się błędy i moralne wpadki. Każdy z nas ma na sumieniu mniejsze bądź większe głupoty. One też. Może dlatego są odbierane, jako postaci bardzo realne.
D.P.:Pisze Pani książki z zakresu literatury kobiecej. Czy Pani także czyta takie książki czy może jednak inny gatunek?
I.F.:W obawie przed popełnieniem niezamierzonego plagiatu zazwyczaj omijam podobną literaturę. Do tego mam niewiele czasu na czytanie czegoś, co napisał ktoś inny, więc wybieram pewniaki. Uwielbiam prozę sensacyjną i konsekwentnie nie wychodzę poza ten gatunek. Oczywiście czasem czytam też książki moich koleżanek po fachu. Nie zdarza mi się to zbyt często mimo, że między sobą wymieniamy się swoimi książkami i nasze półki pękają w szwach J
D.P.:Jaki jest Pani przepis na szczęście? 
I.F.: Niestety nie mam przepisu na szczęście. Po prostu staram się być dobrym człowiekiem i nikomu nie robić krzywdy. To niby brzmi całkiem jasno i wydaje się to łatwe, ale wcale tak nie jest.  A szczęście często mamy pod nosem i widzimy je dopiero jak zniknie, zatem trzeba uważnie się rozglądać wokół siebie i z każdego dnia wydusić coś dobrego, bo nie ma nic lepszego niż zasypiać z uśmiechem na ustach i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
D.P.: Bardzo dziękuję za wywiad.
I.F.: Serdecznie dziękuję za rozmowę. Życzę sukcesów i ciekawych recenzji.

piątek, 21 sierpnia 2015

Recenzja "Papierowe marzenia" Richard Paul Evans

Luke Crisp miał prawie wszystko, nie doznał tylko zbyt długo miłości matczynej. Kochany ojciec, kariera jeszcze w gimnazjum, fantastyczny dom i zaplanowana przyszłość na którą się cieszył. Jego tata, który jest szefem ogromnej firmy kserograficznej chce dla syna tego, czego mu samemu zabrakło. Dobrego startu w dorosłe życie. Dlatego postanawia wysłać syna na studia. Nie wie, że ten krok boleśnie zmieni życie nie tylko Luka.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Recenzja "Powrót do Nałęczowa" Wiesława Bancarzewska

powrót do nałęczowa
Anna Duszkowska z zawodu jest tłumaczem przysięgłym języka niemieckiego. Za miesiąc kończy 42 lata, ale nie ma dzieci. Razem ze swoim partnerem, Bartkiem Pospieszalskim wypracowali sobie przyjemny układ. Dwa mieszkania i zero zobowiązań. Ale wartość, którą Ania ceni Najbardziej to rodzina. Niestety jej rodzice, ciotki i babcie już dawno odeszli. Jedyna co po nich pozostało to stare fotografie, wspomnienia i pamiątki. Pewnego dnia Anna otrzymuje niesamowitą szansę powrotu do przeszłości.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Recenzja "Dziewczyna ognia i cierni" Rae Carson

Raz na sto lat Bóg wybiera jakieś dziecko do spełnienia misji. Podczas chrztu w pępku niemowlęcia umieszcza Boski Kamień. Wybraniec nie wie, jakie zadanie ma wykonać. Wie tylko, że będzie to coś doniosłego i cudownego. Musi sam odkryć cel swojej misji i udowodnić, że jest wart boskiego daru. Jeśli mu się to nie uda podzieli los większości swoich poprzedników. Umrze młodo. W tym stuleciu to Elisa została wybrana.

sobota, 1 sierpnia 2015

Recenzja "Skrywana przeszłość" Anna Birger

Są szuflady, które na zawsze powinny pozostać zamknięte...


Laura wbrew swojej babce wyszła za mąż za Niemca - Jorgena Millera. Po ślubie i wyjeździe z kraju zerwała z nią kontakty. Laura wiedzie spokojne życie, a rodzina jej męża zastępuje jej tą w Polsce. Podczas dziesiątej rocznicy ślubu do jej berlińskiego mieszkania przychodzi telegram. Dotyczy on babci Irenki. Niestety kobieta zmarła.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Recenzja "Dziś jak kiedyś" Izabella Frączyk

Aleksandra Milewska jest świeżo po rozwodzie. Zwalnia  się z firmy, aby nie spotykać się w pracy ze swoim byłym mężem. Prosi swoją przyjaciółkę Magdę, która jest headhunterem o znalezienie pracy najlepiej jak najdalej od Warszawy. Taka oferta znajduje się niemal natychmiast, więc Ola ją bez wahania przyjmuje.

czwartek, 16 lipca 2015

Recenzja "Cukiernia pod Amorem : Zajezierscy" Małgorzata Gutowska - Adamczyk

Iga Hryć studiuje zarządzanie, żeby odciążyć ojca z obowiązku prowadzenia "Cukierni pod Amorem", której jest współwłaścicielką. Trwają wakacje 1995 roku, gdy przyjeżdża do rodzinnego miasteczka, Gutowa. To tutaj miało miejsce przypadkowe odkrycie zmumifikowanego ciała kobiety w korytarzy pod rynkiem. Jak się okazuje na palcu mumii znajduje się pierścień, rodzinna pamiątka babci Igi, Celiny Hryć, o którym dziewczyna często słyszała. Wszelkie nadzieje i próby odnalezienia go już dawno spełzły na niczym. Iga zaintrygowana tą historią postanawia ją zbadać...

wtorek, 7 lipca 2015

Recenzja "Lato w Jagódce" Katarzyna Michalak

Gabrysia Szczęśliwa jest kaleką i mieszka z ciocią Stefanią. Jej rodzice podrzucili ją pod jej drzwi, gdy ta była noworodkiem. Cała jej wyprawę stanowiły: kocyk, śpioszki i butelka z mlekiem. Smutne to nieprawdaż?

środa, 1 lipca 2015

Recenzja "Przyjaciółki ze Staromiejskiej" Anna Mulczyńska

Ania Bednarek to energiczna dwudziestopięciolatka, która jest baletnicą. Dziewczyna to utalentowana i ambitna tancerka, dlatego występuje w kanadyjskim zespole baletowym. Jednak niektóre wydarzenia tak odbijają się na życiu Anny, że jej kariera zostaje zrujnowana. Wraca do Polski. W otoczeniu ludzi zakłada maskę arogancji i pewności siebie, a tak naprawdę ukrywa osobę, która została ciężko doświadczona przez los.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Recenzja "Ogród Kamili" Katarzyna Michalak

Kamila Nowodworska jest mieszkanką Nowej Huty i z wykształcenia księgową. Ma dwadzieścia cztery lata i mieszka z ciocią Łucją od śmierci mamy, która nastąpiła osiem lat temu. Kamila to romantyczka. Uwielbia dobre książki i róże. Marzy o prawdziwej miłości, własnym domu i różanym ogrodzie. Nie wie jednak jaki los potrafi być złośliwy...

niedziela, 17 maja 2015

Warszawskie Targi Książki 2015

Tegoroczne Targi odbyły się w dniach 14-17 maja, a gościem honorowym była Francja. Podczas tego wydarzenia można było spotkać wielu świetnych pisarzy takich jak: Katarzyna Grochola, Marta Fox, Katarzyna Majgier, Joanna Papuzińska, Małgorzata Karolina Piekarska, Eric-Emmanuel Schmitt, Ewa Nowak, Cecelia Ahern czy Grzegorz Kasdepke, jak i również wiele gwiazd: Beata Pawlikowska, Beata Tyszkiewicz, Szymon Hołownia, Szymon Majewski, Jacek Cygan, Beata Sadowska, Maryla Rodowicz, Magda Gessler i Anna Mucha oraz wiele, wiele innych. Targi Książki to doskonała okazja do poznania nowości wydawniczych i kupienia książek w niższej cenie oraz do poznania naszych ulubionych autorów. Można było uczestniczyć w różnych warsztatach edukacyjnych np. "Czytelnictwo i rynek książki: Francja - Polska - Europa".







A oto moje zdobycze:
  • Mary Hooper "Siostra"
  • Rae Carson "Dziewczyna ognia i cierni"